Nadciśnienie – maj 2005

Czytając materiały serwisu z tego miesiąca można odnieść wrażenie, że czerwiec przebiega pod znakiem statyn. Rzeczywiście ostatnio opublikowano szereg interesujących doniesień poświęconych zagadnieniom prewencji pierwotnej i wtórnej zaburzeń lipidowych. Nadal podstawowym środkiem w terapii pozostają statyny i ich skuteczność znajduje potwierdzenie nie tylko w licznych badaniach klinicznych ale także w warunkach codziennej praktyki lekarskiej (BMJ 200;330:821). Warto zwrócić uwagę na opracowanie autorów kanadyjskich, którzy podkreślają, że skuteczność terapii wiąże się z docelową wartością stężenia cholesterolu. Powyższe obserwacje sugerują istnienie efektu klasy pomiędzy poszczególnymi preparatami i wskazują na mniejsze znaczenie tzw. efektów pozalipidowych czy plejotropowych dla obserwowanych korzyści klinicznych (CMAJ 2005;172:1187).

Natomiast coraz większe znacznie przypisuje się redukcji ryzyka sercowo-naczyniowego poprzez zwiększenie stężenia cholesterolu HDL. Na korzyści takiego postępowania wskazują wyniki obserwacji epidemiologicznych czy wtórne analizy badań „statynowych” (Eur Hart J 2005;26:853). Do dotychczas stosowanych środków (wysiłek fizyczny, dieta, małe ilości alkoholu, estrogeny, niacyna czy fibraty) dochodzą nowe (tercetrapid, rekombinowana cząsteczka apoA). Nadal jednak brakuje wyników prospektywnych badań klinicznych nad ich skutecznością mierzoną redukcja ryzyka powikłań sercowo-naczyniowych.

Rutynowe oznaczanie profilu lipidowego jest najczęściej stosowana metoda laboratoryjną oceny ryzyka sercowo-naczyniowego. W ostatnich latach poszukuje się dodatkowych parametrów, które potrafią lepiej zidentyfikować grupy szczególnie zagrożone. Za taki nowy wskaźnik powszechnie uważa się stężenie CRP jednak warto zwrócić uwagę na ostatnie opracowanie, które podkreśla większą przydatność NT pro-BNP, zwłaszcza u osób w wieku podeszłym (JAMA 2005;293:1667).

Pojawiają się również opracowania, które wskazują na nowe czynniki ryzyka sercowo-naczyniowego. Badacze kanadyjscy wskazują, że nadciśnienie może być powikłaniem przebytych zakażeń żołądkowo-jelitowych, co wiążą z powstałym w tracie ostrego epizodu uszkodzeniem nerek (CMAJ 2005). Przybywa zatem kolejny argument za częstym myciem rąk. Więcej wątpliwości wiąże się z piciem mleka. Zalecenia żywieniowe (np. dieta DASH dla chorych z nadciśnieniem) podkreślają konieczność spożywania odtłuszczonego mleka i produktów mlecznych, to zbiorcza analiza wskazuje, że wyniesiona przez niektórych z dzieciństwa niechęć do białego napoju może mieć naukowe uzasadnienie (Arch Int Med. 2005;165:976).

Stenozę aortalna niektórzy uważają za formę manifestacji miażdżycy. Pomimo, że nie obserwuje się korzyści z terapii statynami w tej grupie chorych, istnieją sugestie, że przydatne mogą być inhibitory ACE (Arch Int Med. 2005;165:858).

Na koniec – informacja najważniejsza. Amerykanie próbują wycofać się ze „stanu przednadciśnieniowego” i zgłaszają nową klasyfikacje nadciśnienia tętniczego. Czy nie jest to jednak miejsce i czas na wspólną ogólnoświatową, Europejsko-Amerykańską propozycję?

prof. dr hab. med. Zbigniew Gaciong

Dodaj komentarz