Nadużywanie badań obrazowych w USA

Ohad Oren, Electron Kebebew, MD; John P. A. Ioannidis. Curbing Unnecessary and Wasted Diagnostic Imaging. JAMA. Published online (dostępny pełen tekst)

Pomimo inicjatyw takich jak „Mądry Wybór” (Choosing Wisely)  badania obrazowe w USA są nadużywane.  Wskaźniki populacyjne należą do  najwyższych w świecie, rocznie badaniu CT poddawanych jest 245 osób /1000 a MRI 118/1000. Dla porównania w Finlandii wskaźniki te są odpowiednio 5 i 3 razy niższe.

Takie „agresywne” podejście do badań  obrazowych wnosi  niewiele  przydatnych informacji diagnostycznych a zarazem generuje wiele przypadkowych odkryć, nie będących  celem badania, zwanych po ang. “incidentalomas”.  Ma to istotne konsekwencje finansowe i kliniczne. “Incidentalomas” często wiążą się z kaskadą dalszych, w ostateczności niepotrzebnych interwencji diagnostycznych i terapeutycznych, są także źródłem znaczącego lęku pacjentów.

Do strategii przeciwdziałających temu zjawisku zaliczyć można wszechstronną edukację lekarzy. Skuteczność takiego postępowania jest umiarkowana i niewiele randomizowanych badań ją oceniało. W jednym stwierdzono zmniejszenie częstości niepotrzebnych badań przezprzełykowego ECHO z  10,1% do 8,8% pod wpływem interwencji edukacyjnej. Istotna jest także edukacja pacjentów i opinii publicznej oraz współdecydowanie  lekarza z pacjentem (shared decision-making), z wyjaśnieniem korzyści i zagrożeń.

Autorzy artykułu z cyklu Viewpoint w JAMA rozważają także inne rozwiązania. Na przykład zawężenie obrazu w badaniach do tkanek będących celem badania, np. przy badaniu CT dla wykluczenia zatorowości płucnej  wysoka rozdzielczość dla naczyń płucnych a niższa rozdzielczość dla kości czy piersi u kobiet. Oczywiście nie dotyczy to diagnostyki w przypadku chorób wielonarządowych czy nowotworów.

Innym dyskutowanym rozwiązaniem jest ustanowienie radiologów jako osób akceptujących wskazania do badań obrazowych, podobnie jak specjaliści chorób zakaźnych decydują o podaniu w szpitalach antybiotyków o bardzo silnym działaniu.

Nadużywanie badań obrazowych można przyrównać do  chaotycznego, niezaplanowanego skryningu. Nie ma żadnych dowodów, że tego rodzaju badania przesiewowe poprawiają zdrowie populacji. Nie ma naukowego potwierdzenia, że coraz bardziej popularne badanie MRI całego  ciała (whole-body MRI in asymptomatic patients) przynosi korzyści.

Omawiane zagadnienia powinny być tematem dobrze zaprojektowanych badań randomizowanych.

Opracowano na podstawie: JAMA, 7 stycznia 2019

Marcin Kargul