Żałoba, depresja, stan prozapalny. Śmierć z powodu „złamanego serca” może być prawdziwym zjawiskiem

Christopher P.Fagundes i wsp. Grief, depressive symptoms, and inflammation in the spousally bereaved. Psychoneuroendocrinology online

Śmierć bliskiej osoby to tragiczne  i w zasadzie nieuniknione doświadczenie każdego z nas. Częste są historie o małżonkach umierających w przeciągu dni a nawet godzin po sobie. Badania wykazały, że  żałoba jest okresem znacznie zwiększonego ryzyka sercowo-naczyniowego.

Praca opublikowana w  Psychoneuroendocrinology rzuca nowe światło na to zagadnienie. Do badania włączono 99 uczestników, których małżonkowie zmarli w ostatnich 14 tygodniach. Zebrano dane demograficzne, antropometryczne i kliniczne oraz pobrano próbki krwi. Nasilenie żałoby oceniono skalą Inventory of Complicated Grief (ICG).

Stwierdzono, że osoby z wysoką wartością ICG  miały istotnie gorszy stan zdrowia psychicznego i fizycznego, gorsze funkcjonowanie społeczne oraz silniejsze objawy bólowe.

Stwierdzono także zwiększone stężenie cytokin prozapalnych (IL-6, TNF-α, and IFN-γ) korelujące z nasileniem żałoby. Stan prozapalny jest czynnikiem ryzyka sercowo-naczyniowego. Badacze spekulują nawet o możliwości zapobiegania temu ryzyku podczas żałoby poprzez leczenie, np. statynami.

Podwyższone stężenie cytokin może być też czynnikiem prognostycznym rozwoju ciężkiej reakcji żałoby (severe grief reaction). Jest to nowe rozpoznanie w klasyfikacji DSM-5 i oznacza  reakcję trwającą przez co najmniej 12 miesięcy po śmierci osoby, podczas których osoba chora doświadcza silnej tęsknoty za zmarłym, bólu emocjonalnego lub też przez większą część dnia jest zaprzątnięta myślami o śmierci.

Zdaniem komentującej artykuł  Iram Kazimi (McGovern Medical School , Houston):

Badanie poszerza wiedzę jak mocno ciało i umysł są powiązane, jak ważne są bliskie relacje dla zdrowia psychicznego i jak sfera ta może wywierać  wpływ na fizjologię w znaczący klinicznie sposób.

Opracowano na podstawie:Psychoneuroendocrinology, 11 pażdziernika 2018

Marcin Kargul