Paradoks suplementów – komentarz do pracy na temat trendów w ich stosowaniu

Pieter A. Cohen. The Supplement Paradox. Negligible Benefits, Robust Consumption. JAMA 2016;316(14):1453-1454.

Pracę na temat trendów w stosowaniu suplementów w USA skomentował w JAMA Pieter A. Cohen (Harvard Medical School).

Stosowanie suplementów znacznie wzrosło po wprowadzeniu w 1994 roku regulacji uznających je za bezpieczne bez konieczności przeprowadzenia odpowiednich badań. Liczba preparatów na rynku zwiększyła się z 4 do 55 tysięcy w 2012 roku a wartość rynku szacowana jest na 32 miliardy dolarów.

Pierwsze lata XXI wieku to okres intensywnych i kosztownych badań nad suplementami pod auspicjami National Institutes of Health (NIH). Ich wyniki w większości nie wykazały korzyści klinicznych, przykładami mogą być  oceny multiwitamin w prewencji raka i chorób sercowo-naczyniowych, witaminy E w prewencji raka prostaty, dziurawca w leczeniu depresji czy jeżówki (echinacea) w leczeniu przeziębień.

W okresie tym lepiej poznano także szkody zdrowotne mogące wiązać się ze stosowaniem suplementów. Preparaty zawierające efedrynę zostały wycofane z rynku w związku z doniesieniami o zawałach, udarach i nagłej śmierci. Stwierdzono także m.in. że beta karoten może zwiększać ryzyko raka płuc u palaczy.

Oczywiście nie zawsze suplementy są nieskuteczne czy wręcz szkodliwe. Witaminy, minerały czy probiotyki są istotnym elementem medycyny. Suplementy są niezbędne przy leczeniu określonych niedoborów, odpowiednie  połączenia witamin i minerałów mogą spowalniać zwyrodnienie plamki żółtej.  Jednakże większość pacjentów przyjmuje suplementy niepotrzebnie.

W latach 1999-2012 stosowanie suplementów w USA było na stabilnym poziomie (ok. 52% dorosłej populacji w poprzedzających 30 dniach). Zmniejszyło się stosowanie preparatów multiwitaminowych, zwiększyło m.in. witaminy D, kwasów omega-3 czy probiotyków. Wyniki dużych badań miały ograniczony wpływ na popularność suplementów.

Jakie są tego przyczyny? W opinii autora komentarza znaczenie mają:

– nieświadomość pacjentów lub ich sceptycyzm wobec danych naukowych, a także  przyzwyczajenie. Zadaniem klinicystów jest edukacja na temat rzeczywistej  roli suplementów.

– uwarunkowania marketingowe, stosunkowo duża dowolność w reklamowaniu suplementów. Przykładowo, mimo negatywnych wyników badań preparaty ginko biloba nadal reklamowane jako „wspierające bystrość umysłu”.

Zdaniem autora lekarze powinni uwzględniać suplementy przy przeglądzie stosowanych przez pacjenta leków, mieć świadomość ryzyka ich działań niepożądanych, raportować takie obserwacje.

Ustawodawcy powinni rozważyć ponownie zasady dopuszczania suplementów do obrotu a także wprowadzić  regulacje zapewniające konsumentom wiedzę o ich rzeczywistych korzyściach i ryzykach.

Opracowano na podstawie: JAMA, 11 października 2016

Marcin Kargul

 

Dodaj komentarz