Krytycznie o rozpoznaniu nadciśnienia jako stanu pilnego – komentarz

Iona Heath. Hypertensive Urgency—Is This a Useful Diagnosis?  JAMA Intern Med. 2016;176(7):988-989.

Komentarz do omówionego w serwisie badania dotyczącego  rokowania w nadciśnieniu jako stanie pilnym (wartości ciśnienia skurczowego i rozkurczowego odpowiednio co najmniej 180 mm Hg i/lub 110 mm Hg bez objawów ze strony narządów) napisała  Iona Heath (Royal College of General Practitioners, London).

Autorka przypomina, że w badaniu  wspomniane wartości ciśnienia  stwierdzono u 59 836 osób  (4,6% wszystkich pacjentów ambulatoryjnych poradni Cleveland Clinic Healthcare w latach 2008-2013). Spośród nich hospitalizowano tylko 426 (0.7%).

Częstość zdarzeń sercowo-naczyniowych  w okresie następnych 6 miesięcy była bardzo niska a hospitalizacja nie poprawiała rokowania. Pacjenci hospitalizowani przeszli 748 badań diagnostycznych (5,5% wyników nieprawidłowych), w tym 60 tomografii z wynikami prawidłowymi.

Zdaniem Ionay Heath bardzo istotne jest rozróżnienie między wymagającym hospitalizacji nadciśnieniem jako stanem naglącym (lub nadciśnieniem złośliwym), kiedy objawy ze strony narządów występują (hypertensive emergency, malignat hypertension)  a  bezobjawowym stanem pilnym (hypertensive urgency). Określenie stan pilny  może powodować znaczny stres  u pacjentów i lekarzy, tymczasem tacy chorzy stanowią znaczny odsetek pacjentów ambulatoryjnych  a rokowanie jest dobre.

Autorka przytacza cytat z pracy Hohffmana i Cooper poświęconej „epidemii nadrozpoznawania” (Overdiagnosis of disease: a modern epidemic):

Musimy dostrzegać różnicę pomiędzy chorobą objawiająca się klinicznie a „tą samą” chorobą wykrytą tylko dlatego, że zdecydowaliśmy się jej szukać, przy nieobecności istotnych klinicznych powodów do niepokoju.

Wartości ciśnienia tętniczego jako zmienne biometryczne podlegają stałym wahaniom zależnym od doświadczeń i emocji a pojedyncze wyniki mogą być mylące, zwłaszcza gdy pacjent jest przestraszony, zestresowany lub źle się czuje.

Autorka odnosi się do informacji zawartej w oryginalnej pracy, że bezobjawowe ciężkie nadciśnienie stanowi 27%  wizyt w oddziałach ratunkowych. Jej zdaniem jest to wyraz obecnego stanu medycyny, w którym liczby mogą dominować nad  rozumowaniem w kategoriach biomedycznych.

Opracowano na podstawie: JAMA Internal Medicine, Lipiec 2016

Marcin Kargul