Czas na podważenie mitu na temat aktywności fizycznej i otyłości – nie można przezwyciężyć złej diety

A Malhotra, T Noakes, S Phinney. It is time to bust the myth of physical inactivity and obesity: you cannot outrun a bad diet , LINK: Br J Sports Med Month 2015 online

Na łamach British Journal of Sports Medicine ukazał sie artykuł poświęcony diecie i wysiłkowi fizycznemu w aspekcie otyłości.

Ostatni raport UK Academy of Medical Royal Colleges podsumował korzystny wpływ ćwiczeń o umiarkowanej intensywności na zdrowie. 30 min wysiłku fizycznego pięć razy w tygodniu może być skuteczniejsze od farmakoterapii w przeciwdziałaniu rozwojowi chorób przewlekłych. Regularne uprawianie sportu obniża ryzyko zachorowania na choroby sercowo-naczyniowe, cukrzycę typu 2, demencję oraz niektóre typy nowotworów o co najmniej 30%. Zaskakująco, aktywność fizyczna nie wykazuje wpływu na zmniejszanie masy ciała.

W ciągu ostatnich trzydziestu lat, od kiedy obserwuje się znaczący wzrost otyłości, nie zaszły duże zmiany w aktywności fizycznej w populacji krajów zachodnich. Zatem winą za rosnący obwód talii można obarczyć rodzaj i ilość konsumowanych kalorii. Otyłość jest jednak tylko jednym z wielu problemów związanych z nieprawidłową dietą. Według raportu nt. globalnego obciążenia chorobami opublikowanego w Lancet, niezdrowa dieta powoduje więcej chorób niż brak aktywności fizycznej, alkohol i palenie papierosów razem wzięte. Nawet u 40% osób z prawidłowym BMI rozwiną sie choroby zwykle kojarzone z otyłością jak nadciśnienie tętnicze, hiperlipidemia, niealkoholowa choroba stłuszczeniowa wątroby oraz choroby sercowo-naczyniowe.

W niedawno opublikowanym na łamach pisma Nutrition artykule przeglądowym na temat żywienia stwierdzono, że najbardziej skutecznym środkiem redukującym objawy zespołu metabolicznego jest zmniejszenie konsumpcji węglowodanów prostych. Postepowanie takie powinno być podstawą leczenia cukrzycy a pozytywne efekty są widoczne nawet bez spadku masy ciała. Kalorie pochodzące z cukrów nasilają odkładanie tkanki tłuszczowej oraz poczucie głodu. Natomiast kalorie pochodzące z tłuszczy powodują poczucie sytości. Istnieją dane medyczne określające 11 krotne zwiększenie ryzyka cukrzycy typu 2 na każde dodatkowe 150 kalorii pochodzących z cukru (np. puszka napoju słodzonego), w porównaniu do dodatkowych kalorii z pochodzących z tłuszczu czy białka, niezależnie od aktywności fizycznej czy wyjściowej wagi.

Autorzy artykułu przedstawiają również krytyczny pogląd na temat konsumpcji węglowodanów związanej z uprawianiem sportu. Diety oparte na dużej podaży węglowodanów u sportowców są przyczyną insulinooporności i wiążą się z ryzykiem rozwoju cukrzycy typu 2 w przyszłości. Większość form aktywności fizycznej wymaga zapotrzebowania energetycznego, które są w stanie pokryć tłuszcze, w tym ciała ketonowe produkowane w trakcie lipolizy. U ludzi z metabolizmem przyzwyczajonym do diety ubogowęglowodanowej oraz wysokotłuszczowej efektywność oksydacji tłuszczów jest na tyle sprawna, że nie wymaga ona żadnej suplementacji energetycznej w trakcie ćwiczeń.

Niestety w świadomości publicznej nadal panuje pogląd, że rodzaj diety nie ma większego znaczenia, wystarczy liczyć kalorie i regularnie ćwiczyć. Pogląd ten może wynikać z lobbingu wielkich koncernów żywieniowych, które działają, według autorów, w sposób porównywalny do przemysłu nikotynowego. Poprzez asocjację marketingową sportu, muzyki, celebrytów z fastfoodami czy wysokosłodzonymi napojami, spycha się na drugi plan szkodliwość ich konsumpcji. Należy zmienić nastawienie opinii publicznej. Zwiększyć w mediach promocję zdrowego odżywiania się, co w znaczącym stopni poprawi dobrostan populacji ogólnej.

Opracowane na podstawie: Internet / 8 kwietnia 2015
Magdalena Cieplak