Biomarkery, genetyka a choroby układu krążenia

Svati H. Shah i James A. de Lemos – Biomarkers and cardiovascular disease. Determining causality and quantifying contribution to risk assessment LINK: JAMA 2009;302:92
Na łamach Journal of the American Medical Association ukazał się komentarz do pracy Elliotta i wsp., zamieszczonej w tym samym numerze pisma, poświęcony rozważaniom na temat przydatności biomarkerów w prognozowaniu ryzyka sercowo-naczyniowego, w zależności od indywidualnych cech genetycznych.

Leczenie chorych według ogólnie przyjętych schematów zwykle przynosi dobre efekty. Jednak w wielu przypadkach klinicyści leczą chorych, którzy nie do końca pasują do zaleceń terapeutycznych. Mogą mieć przeciwwskazania do niektórych leków lub odczuwać istotne działania niepożądane. Ich ryzyko sercowo-naczyniowe również może nie odpowiadać standardowym przewidywaniom.

Dlatego szalenie atrakcyjna wydaje się idea indywidualnej, precyzyjnej stratyfikacji ryzyka sercowo-naczyniowego oraz dostosowania terapii do potrzeb konkretnego pacjenta. Kluczowym elementem tego procesu musi być skorelowanie danych uzyskanych za pomocą oznaczeń niektórych biomarkerów i danych genetycznych ze zdarzeniami klinicznymi. Musimy wiedzieć, które markery i u którego pacjenta są przydatne w sensie diagnostycznym, prognostycznym i patofizjologicznym.

Elliott i wsp. w swojej pracy identyfikują warianty genetyczne związane z różnymi poziomami ekspresji białka C-reaktywnego (CRP) w kilku populacjach. CRP jest uznanym markerem ryzyka sercowo-naczyniowego, lecz brak danych co do jego roli przyczynowej w chorobie wieńcowej. Autorzy zidentyfikowali polimorfizm dotyczący jednego nukleotydu (single-nucleotide polymorphism – SNP) w obrębie genu CRP, silnie wpływający na ekspresję tego białka. Jego efektem było obniżenie stężenia CRP o 21%. Z badań obserwacyjnych wynikałoby, że tego rzędu zmniejszenie stężenia CRP powinno wiązać się z 6% redukcją ryzyka choroby wieńcowej.

Dzieląc pacjentów na grupy według zasad randomizacji mendlowskiej autorzy nie potwierdzili jednak takiej zależności. CRP jest więc raczej markerem ryzyka, nie zaś czynnikiem ryzyka. Czy ma to znaczenie praktyczne? Być może. Na pewno poddaje to w wątpliwość sens terapii ukierunkowanych na CRP, jednak nie wyklucza skuteczności leczenia skierowanego na inne przejawy reakcji zapalnej.

W innej pracy w tym samym numerze pisma oceniano wpływ stężeń biomarkerów, w tym CRP na wielkość ryzyka sercowo-naczyniowego. Autorzy stwierdzili, że wpływ ten, choć istotny, nie przewyższa wartości predykcyjnej tradycyjnych czynników ryzyka.

Autorzy komentarza w podsumowaniu stwierdzają, że niezbędne jest zdefiniowanie nowych biomarkerów, o wyższej wartości predykcyjnej oraz wykazanie ich roli przyczynowej i potencjalnie przydatności terapeutycznej ich blokowania w chorobie wieńcowej.

Opracowane na podstawie: JAMA / 2009-07-01

Dodaj komentarz