Ocena kliniczna a diagnoza depresji według kryteriów DSM-5

Mario Maj – Clinical judgment and the DSM-5 diagnosis of major depression LINK: World Psychiatry 2013;2:89 (dostępny pełen tekst)

Na łamach World Psychiatry ukazał się edytorial Mario Maja dotyczący wartości oceny klinicznej dokonywanej przez lekarza  w klasyfikacji DSM-5 w odniesieniu do diagnostyki depresji.

Od samego początku obserwowano pewną ambiwalencję w kryteriach diagnostycznych i ich zależność od indywidualnej oceny klinicznej danego lekarza. Właściwe stosowanie kryteriów diagnostycznych wymaga doświadczenia klinicznego i znajomości psychopatologii.

Spitzer i wsp. w swojej pracy na temat klasyfikacji DSM-III stwierdzili, że kryteria te są raczej wskazówkami, a nie sztywnymi regułami. Jest to wyjaśniane ponownie we wstępie do klasyfikacji DSM-IV, gdzie pojawia się stwierdzenie, że przedstawione wytyczne wymagają wnikliwej oceny oraz analizy znaczenia klinicznego i ciężkości stwierdzanych objawów. W klasyfikacji uwzględniono różnice między depresją a „normalną” reakcją na znaczącą stratę.

W klasyfikacji DSM-IV depresja powinna być rozpoznawana tylko wtedy, gdy ciężkość i czas trwania objawów spełniają kryteria, wyjątkiem jest jedynie reakcja żałoby – diagnozy nie należy stawiać wtedy, gdy kryteria są spełnione, wymagana jest obecność innych objawów (np. czas trwania powyżej dwóch miesięcy, objawy psychotyczne lub myśli samobójcze).

W wytycznych DSM-5 znalazło się stwierdzenie, że reakcja na znaczącą stratę (żałoba, choroba, bankructwo) może przypominać epizod depresyjny, a zadaniem klinicysty jest ocena tych objawów w aspekcie indywidualnych norm kulturowych.

Z powyższym podejściem związanych jest jednak kilka problemów. Po pierwsze, czy zasadne jest, aby ocena kliniczna była nadrzędna w stosunku do wytycznych? Po drugie, depresję diagnozują często także lekarze inni niż specjaliści psychiatrzy, nie do końca wiadomo więc, czy ocena będzie właściwa. Po trzecie – położenie nacisku na rolę klinicysty wiąże się z dużą odpowiedzialnością lekarza w związku z właściwą oceną „normalnych” reakcji na stres, co może mieć znaczenie zwłaszcza w populacjach dotkniętych kryzysem ekonomicznym. Po czwarte – zwiększenie znaczenia interpretacji klinicznej może powodować trudności w analizach epidemiologicznych.

Podsumowując, pomimo tworzenia nowych klasyfikacji nadal niektóre aspekty zaburzeń psychiatrycznych nie mogą zostać ujęte w sztywne ramy wytycznych.

Opracowane na podstawie: Internet / Czerwiec 2013
Magdalena Piątkowska