Czy problemem może być nadrozpoznawalność chorób nowotworowych?

Laura J. Esserman i wsp – Overdiagnosis and Overtreatment in Cancer. An Opportunity for Improvement LINK: JAMA. 2013;310:797

Na łamach JAMA ukazała się praca Laury J. Esserman i wsp. dotycząca nadrozpoznawalności  i nadmiernego leczenia chorób nowotworowych.

W ciągu ostatnich 30 lat w USA badania przesiewowe i poprawa świadomości społecznej doprowadziły do zwiększenia wykrywalności chorób nowotworowych we wcześniejszych stadiach. Pomimo to zdaniem autora w odniesieniu do zmniejszenia ilości zaawansowanych stadiów choroby oraz umieralności  nie możemy mówić o sukcesie.

Choroba nowotworowa jest pojęciem bardzo heterogennym, w grupie tej znajdują się również schorzenia, które mają przebieg indolentny i nie doprowadzą do śmierci pacjenta, zatem sama biologia nowotworu może tłumaczyć dobre rokowanie.

Zmiany wykrywalności i umieralności po wprowadzeniu badań przesiewowych mogą przebiegać w trzech schematach. Skrining w kierunku raka piersi i prostaty wydaje się skutkować wykrywaniem większej ilości chorób często nieistotnych klinicznie. Przełyk Barreta czy rak przewodowy piersi in situ są z kolei uważane za stany przedrakowe, których wykrywanie i usuwanie nie doprowadziło w skali populacyjnej do zmniejszenia częstości występowania raków inwazyjnych. Przykładami najefektywniejszego skrinigu są natomiast rak jelita grubego i rak szyjki macicy.

Skuteczność badań przesiewowych zależy od wskaźnika wzrostu nowotworu. W przypadku raków szybko rosnących skrining zwykle jest  mało efektywny. W sytuacji, gdy nowotwór rośnie powoli, ale postępująco oraz występują stany przedrakowe, nawet rzadszy skrining może być skuteczny. W przypadku nowotworów indolentnych skrining może być szkodliwy, skutkuje bowiem często nadmiernym leczeniem.

Nadrozpoznawalność i rozpoznanie nowotworu w stadium indolentnym jest częste w przypadku raka piersi, płuca, prostaty i tarczycy. Aktualnie opracowywane są strategie prowadzące do zmniejszenia częstości nadmiernego rozpoznawania i leczenia nowotworów. Po pierwsze, stany przedrakowe nie powinny być określane jako raki lub nowotwory. Po drugie, narzędzia biologii molekularnej mogą pozwolić na rozpoznawanie zmian indolentnych lub niskiego ryzyka. Niezbędne są wysiłki zespołów wielodyscyplinarnych – patologów, radiologów, chirurgów i innych specjalistów, w celu zmiany taksonomii stanów przedrakowych i stworzenia nowych kryteriów ich klasyfikacji.

Kluczowe dla podejmowania decyzji terapeutycznej powinno być właściwe diagnozowanie i informowanie pacjenta o zaawansowaniu choroby i rokowaniu, co być może pozwoli na wybór mniej inwazyjnej strategii. Zmniejszenie częstości wykrywania i leczenia chorób indolentnych można uzyskać poprzez optymalizację skrinigu i wykonywanie badań wyłącznie w grupach uzasadnionego ryzyka. Niezbędne są dalsze debaty lekarzy i środowisk pacjentów w celu poprawy jakości skriningu i jego ewentualnych szkód i korzyści.

Opracowane na podstawie: JAMA / 28 sierpnia 2013
Magdalena Piątkowska