Szczepienia przeciw grypie – głos sceptyka

Peter Doshi – Influenza Vaccines. Time to rethink LINK: JAMA Intern Med. 2013;173:1014

Na łamach JAMA Internal Medicine ukazał się artykuł Petera Doshi, w którym autor przedstawia argumenty przeciwko powszechnemu stosowaniu szczepionek przeciw grypie, odnosząc się zarówno do dostępnych dowodów naukowych mających potwierdzać skuteczność szczepień jak i do informacji o potencjalnych skutkach ubocznych interwencji.

Przede wszystkim (jak pisze)  przy podawaniu szczepionki mamy niewielką szansę aby korzyść z jej przyjęcia  odniosła większość poddanych szczepieniu, bowiem co roku na grypę choruje mniejszość populacji. W systematycznej analizie Cochrane stwierdzono, że aby uniknąć objawów grypy u 1 osoby szczepionkę należy podać od 33 do 100 zdrowym osobom. Należy przy tym pamiętać że objawy przeziębienia (“grypa”) nie są tożsame z chorobą wywołaną zakażeniem przez wirusa grypy. Analiza danych pochodzących z grup placebo/braku interwencji 88 badań z zastosowaniem szczepionek każe sądzić, że tylko około 7% zachorowań na „grypę” (około 1 na 14-15) jest rzeczywiście wywołanych wirusem grypy.

Pozostałe dane przedstawiane przez Doshi są również zastanawiające. Pomimo 50 lat rekomendacji dotyczących zastosowania szczepionki u osób starszych nie jest jasne, czy przynosi ona korzyści.  Posiadamy wprawdzie dane retrospektywne ale w ciągu ostatnich 40 lat skuteczność szczepionki u osób starszych mieszkających we własnych domach oceniono tylko w 1 randomizowanym badaniu, jednak i tu tylko 10% populacji miało 75 lat lub więcej. Moc statystyczna badania była zatem zbyt mała aby potwierdzić różnice śmiertelności.

Brak jest także pewnych dowodów na to, że szczepienie zdrowych pracowników ochrony zdrowia ograniczy rozszerzanie się infekcji na poddane ich opiece osoby starsze – analitycy Cohrane oceniają dostępne liczne publikacje jako obarczone dużym ryzykiem błędu tendencyjnego.

Czy jednak można uznać, że choć dowody potwierdzające skuteczność są słabe i niejednoznaczne, to może mimo wszystko szczepienie jest lepsze od braku interwencji? Zdaniem autora nie, bowiem dane dotyczące bezpieczeństwa nie pozwalają jednoznacznie ocenić rachunku szkód i korzyści.  Jednym z najczęściej wymienianych powikłań jest zespół Guillain- Barre opisywany w roku 1976 (ognisko świńskiej grypy w Fort Dix w New Jersey). Inne działania niepożądane, choć mniej istotne, również zasługują na  uwagę. Przykładowo, Australia zawiesiła program powszechnych  szczepień dla dzieci poniżej 5 roku życia z powodu wzrostu częstości drgawek gorączkowych (1 na 110 dzieci).W roku 2009 w Finlandii i Szwecji opisywano przypadki narkolepsji. W Kanadzie stwierdzono, że osoby szczepione na grype w roku 2008 były bardziej narażone na zakażenie wirusem H1N1 w roku 2009, prawdopodobnie w związku z hamowaniem przeciwciał dla odporności heterotypowej. Coroczne szczepienia upośledzają także mechanizmy odporności komórkowej u dzieci.

Tym, którzy chcą się zabezpieczyć Doshi przypomina, że mycie rąk, zakładanie masek i fartuchów ogranicza rozpowszechnianie zakażeń dróg oddechowych. Może warto zatem porównać bezpośrednio skuteczność szczepień i mycia rąk – sugeruje autor.

Opracowane na podstawie: Internet /
Magdalena Lipczyńska