Rozpowszechnienie palenia w USA, skuteczność interwencji wspomagających rzucenie, perspektywy

Steven A. Schroeder – How Clinicians Can Help Smokers to Quit LINK: JAMA 2012; 308:1586

Na łamach Journal of the American Medical Association (JAMA) ukazał się edytorial Stevena A. Schroedera dotyczący interwencji wspomagających zaprzestanie palenia. Jak pisze autor,  postęp w polityce antynikotynowej jest jednym z wielkich sukcesów ochrony zdrowia. Odsetek palaczy w USA zmniejszył się do 19,3% z ponad 40% w latach 60-tych. Nadal jednak palenie papierosów jest przyczyną wysokiej chorobowości i śmiertelności a populacja palaczy  w 2010 roku wynosiła 43 miliony.

W bieżącym numerze JAMA Rigotti i wsp. przedstawili aktualny przegląd strategii, które lekarze stosują, aby pomóc swoim pacjentom w rzuceniu palenia. Kluczami do sukcesu są farmakoterapia (nikotynowa terapia zastępcza, bupropin, wareniklina) oraz poradnictwo i wsparcie.W ocenie skuteczności tych interwencji  należy jednak pamiętać o kliku istotnych ograniczeniach.

Po pierwsze, wolontariusze biorący udział w badaniach leków wspomagających zaprzestanie palenia są zwykle bardziej zmotywowani niż przeciętni obywatele, ze względu na procedury wymagane do kwalifikacji oraz konieczność poddawania się regularnym badaniom. Poza tym, w badaniach zwykle w połączeniu z farmakoterapią stosuje się bardziej intensywne wsparcie psychologiczne niż w życiu codziennym, co znacznie zwiększa skuteczność postępowania. Z tych powodów roczne wskaźniki rzucenia nałogu (cessation rates) w grupach kontrolnych w badaniach klinicznych  (8%-11%) są  wyższe, niż przy rzucaniu „na własną rękę”, bez wspomagania farmakologicznego i psychicznego (3%-7%). Także wskaźniki skuteczności w grupach interwencji (16%-24%) są wyższe niż w codziennej praktyce.

Ponadto, psychoterapia nie jest wystandaryzowana, co wynika z samej natury takiego wsparcia i wiąże się ze  znacznymi różnicami w umiejętnościach terapeuty, ciągłości terapii i czasu jej trwania. Ponadto, do większości badań nie kwalifikuje się osób z zaburzeniami psychicznymi, takimi jak choroby psychiczne czy inne uzależnienia, a pacjenci tacy stanowią duży odsetek wśród palaczy tytoniu. Zwykle do badań włącza się też osoby palące powyżej 10 papierosów na dobę, co wyklucza z analizy osoby palące mniej i nie palące codziennie.

Autorzy komentarza zwracają uwagę, że w USA pali tylko ok. 1% lekarzy. Wielu pracodawców w ogóle nie zatrudnia osób palących, płacą one także wyższe składki ubezpieczeniowe. FDA planuje wprowadzenie obowiązku zamieszczania odstraszających zdjęć na opakowaniach papierosów. Za wcześnie jednak na celebrowanie sukcesu w walce z nałogiem tytoniowym, ponieważ ciągle 450 000 osób rocznie umiera w USA  na choroby związane z paleniem. Kluczową rolę w dalszym ograniczaniu nikotynizmu w populacji  odgrywać muszą lekarze.

Opracowane na podstawie: JAMA / 17 października 2012
Magdalena Piątkowska

Dodaj komentarz