Aktywność fizyczna – dobroczynna, niedoceniana

Pedro C. Hallal i wsp – Physical activity: more of the same is not enough LINK: Lancet 2012;380:190

Igrzyska Olimpijskie w Londynie zainspirowały redaktorów The Lancet do opublikowania serii artykułów poświęconych aktywności fizycznej. Publikację opatrzono komentarzem autorstwa Pedro C Hallala i wsp.

Badania nad konsekwencjami aktywności fizycznej mają 60-letnią historię. Kamień milowy położyli Jerry Morris i wsp. publikując już w 1953 roku dowody na zależność pomiędzy aktywnością fizyczną w pracy a chorobą wieńcową. W badaniu pracowników  londyńskiej komunikacji miejskiej stwierdzili oni, że wiodący statyczny tryb życia kierowcy autobusów zapadali na incydenty wieńcowe znamiennie częściej niż bardziej aktywni fizycznie w pracy konduktorzy.

Z przeszło półwiecza badań wynika, że brak aktywności fizycznej jest czynnikiem prognostycznym choroby wieńcowej, cukrzycy typu 2, otyłości, wybranych nowotworów, stanu układu kostno-szkieletowego, niektórych aspektów stanu psychicznego i śmiertelności. Wiadomo również, że już 150 minut umiarkowanych, aerobowych ćwiczeń fizycznych tygodniowo, czyni człowieka zdrowszym i przedłuża życie średnio o 3 lata.

Pod koniec ubiegłej dekady po raz pierwszy tak kategorycznie obwieszczono światu, że aktywność fizyczna jest podstawową bronią w walce z chorobami niezakaźnymi, odpowiadającymi za przeszło 60% zgonów na świecie. Brak aktywności jest z kolei wiodącym czynnikiem ryzyka chorobowości i przedwczesnej śmiertelności. Z pewnością londyńska olimpiada, podobnie jak wcześniejsze spektakularne wydarzenia sportowe, zachęci część z nas do zrezygnowania z samochodu i podróży do pracy rowerem lub pieszo. I podobnie jak wcześniej, zryw będzie krótkotrwały, o ile działania promujące aktywność fizyczną nie zyskają trwałej i konsekwentnej przychylności decydentów.

Opracowane na podstawie: Lancet / 21 lipca 2012
Krzysztof Kurek