Statyny w pierwotnej prewencji – głos za stosowaniem

Michael J. Blaha i wsp – Statin Therapy for Healthy Men Identified as u201cIncreased Risku201d LINK: JAMA 2012;307:1489

Na łamach Journal of the American Medical Association, w serii „punkt widzenia”, przedstawiono głos protagonistów w dyskusji nad stosowaniem statyn w pierwotnej prewencji. Na pytanie czy 55-letni  zdrowy mężczyzna, ze skurczowym ciśnieniem tętniczym 110 mm Hg, poziomem cholesterolu całkowitego 250 mg/dL, bez rodzinnego wywiadu przedwczesnej choroby wieńcowej powinien być leczony statyną, Michael J. Blaha, Khurram Nasir i Roger S. Blumenthal odpowiadają twierdząco, zakładając przy tym, że leczenie dietą okazało się nieskuteczne, a poziom cholesterolu HDL u tego chorego wynosi około 40 mg/dL. Tym samym chory znajduje się w grupie „pośredniego,” około 10% 10-letniego ryzyka  wieńcowego, obliczanego na podstawie punktacji Framingham Risk Score (FRS).

Argumentując za farmakoterapią autorzy przytaczają m. in. wyniki badania WOSCOPS z udziałem 6595 mężczyzn w wieku 45 do 64 lat, bez przebytego zawału serca i ze średnim poziomem cholesterolu wynoszącym 272  mg/dL. Leczenie prawastatyną w tak zdefiniowanej populacji wiązało się z 31% redukcją liczby zawałów serca i zgonów wieńcowych.

W innym z przywoływanych badań – JUPITER, z udziałem 17 802 zdrowych mężczyzn i kobiet  z poziomem cholesterolu LDL < 130 mg/dL i wysokim poziomem CRP  leczenie statyną również ograniczało liczbę niekorzystnych zdarzeń. Co istotne w subanalizie wykazano, że pod wpływem terapii ryzyko ulegało obniżeniu nie tylko u chorych z FRS 11% do 20% (HR 0.51; 95% CI, 0.39-0.68) ale także z FRS 5% do 10% (HR, 0.55; 95% CI, 0.36-0.84).

Blaha i wsp. przypominają, że pomocna w kwalifikacji do leczenia może być ocena stopnia zwapnień w tętnicach wieńcowych (CAC) a wynik tomografii komputerowej stanowi najlepsze narzędzie do reklasyfikacji chorych pośredniego ryzyka wieńcowego.

Za rozważeniem stosowania statyn przemawiają wyniki badania  Multi-Ethnic Study of Atherosclerosis (MESA). Jego rezultaty pozwalają szacować, że opisany 55-latek ma około 50% szans na wynik CAC równy zero i tym samym na szacowaną liczbę incydentów wieńcowych  w obserwacji 10-letniej <2%. Oznacza to, że liczba chorych, których trzeba byłoby leczyć (NNT) statyną przez 5 lat wynosiłaby około 300. Jakikolwiek dodatni wynik CAC zwiększałby jednak ryzyko niemal 4-krotnie i obniżał 5-letnią NNT do 70. Prawdopodobieństwo na punktacji CAC >100 u prezentowanego chorego wynosiłoby 13%, a taki wynik oznaczałby 5-letnią NNT około 45.

W konkluzji zatem autorzy stwierdzają, że choć podstawę leczenia stanowi dieta i modyfikacja stylu życia, terapia statynami stanowi jej uzupełnienie u chorych podwyższonego ryzyka sercowo-naczyniowego.

Opracowane na podstawie: JAMA / 11 kwietnia 2012
Magdalena Lipczyńska