Czy nowe leki zmienią oblicze leczenia cukrzycy?

D. Lasserson i J. Mant – The role of dipeptidyl peptidase-4 inhibitors LINK: BMJ 2012;344:e1213

Komentarz redakcyjny na łamach British Medical Journal poświęcono miejscu w terapii cukrzycy inhibitorów dipeptydylopeptydazy 4 (DPP-4).

Leki z tej grupy są relatywnie nowym osiągnięciem w farmakoterapii cukrzycy. Nie zostały jednoznacznie ujęte w algorytmie leczenia cukrzycy proponowanym przez ADA i EASD. Algorytm ten jako lek pierwszego rzutu w leczeniu cukrzycy typu 2 wymienia metforminę. W razie nieskuteczności monoterapii metforminą można dołączyć pochodną sulfonlymocznika lub tiazolidinediony. Alternatywnym podejściem jest wcześniejsze rozpoczęcie insulinoterapii.W podobnym duchu napisane są zalecenia NICE, gdzie inhibitory DPP-4 są zalecane jedynie w wybranych sytuacjach, tylko jako leki drugiego rzutu.

Autorzy komentarza przytaczają prezentowane w tym samym numerze wyniki analiz dotychczas dostępnych badań z inhibitorami DPP-4. Wpływ hipoglikemizujący tych leków w bezpośrednim porównaniu z metforminą jest mniejszy, co wyraża się mniejszą redukcją poziomu hemoglobiny glukozylowanej. Również porównanie połączenia metformina + inny lek hipoglikemizujący (pochodna sulfonylomoczniaka, pioglitazon) z połączeniem metformina + inhibitor DPP-4 wskazuje na mniejszą skuteczność tego ostatniego zestawienia.

Zastosowanie inhibitorów DPP-4  jako elementu terapii złożonej wpływa jednak korzystnie na masę ciała (redukcja, bądź jej zachowanie)  i mniejszą częstość występowania epizodów hipoglikemii.  Nie wiadomo czy leki z tej grupy mają korzystny wpływ na występowanie powikłań o charakterze makroangiopatii u chorych z cukrzycą. Dowody w tym zakresie nie zostały zebrane i oczekujemy na wyniki trwających prób klinicznych.

Brak długoterminowych badań z zastosowaniem inhibitorów DPP-4, powoduje iż ukształtowana przez ostatnie lata praktyka leczenia cukrzycy typu 2 nie powinna do czasu  ukończenia tych badań  ulec znaczącym zmianom.

Opracowane na podstawie: BMJ / 12 marca 2012
Marek Kowrach

Dodaj komentarz