Sceptycznie o neuroleptykach atypowych

Tim Kendall – The rise and fall of the atypical antipsychotics LINK: Br J Psychiatry 2011;199;266

W British Journal of Psychiatry ukazały się wyniki randomizowanego, kontrolowanego badania Girgisa i wsp.  porównującego chlorpromazynę  z klozapiną u 160 chorych z pierwszym epizodem schizofrenii w populacji chińskiej. Pomimo, że klozapina może być lepiej tolerowana, w dziewięcioletniej obserwacji nie wykazano różnic między tymi dwoma lekami w czasie do remisji, długości jej trwania i ciężkości objawów w czasie obserwacji.

Publikacja ta stała się przedmiotem komentarza redakcyjnego autorstwa Tima Kendalla, poświęconego aktualnemu stanowi wiedzy na temat atypowych neuroleptyków. Pierwszym atypowym neuroleptykiem, zsyntetyzowanym w latach 60. dwudziestego wieku była klozapina. Jej działanie było odmienne od działania pozostałych leków przeciwpsychotycznych, bowiem jej skuteczność nie była skorelowana z aktywnością blokowania receptora dopaminowego D2. Klozapina rzadziej powodowała także objawy pozapiramidowe. Ten „stary” lek, ze swoim „atypowym” mechanizmem działania został ponownie wprowadzony w Wielkiej Brytaniii w 1990 roku do leczenia opornej schizofrenii.

Wzorem klozapiny od kolejnych leków atypowych oczekiwano zatem mniejszej ilości działań niepożądanych, zwłaszcza objawów pozapiramidowych i późnych dyskinez. Wkrótce wprowadzono więcej nowych neuroleptyków, każdy o innym modelu działania. Część psychiatrów twierdziła, że stanowi to rewolucję w terapii schizofrenii, podobną do tej, która miała miejsce po odkryciu chlorpromazyny.

Wątpliwości dotyczące neuroleptyków atypowych pojawiły się ponad dziesięć lat temu. Zaczęto sugerować, że być może wcale nie są one znacząco lepsze od leków starej generacji, a w badaniach  porównywano na przykład średnie dawki leków atypowych z dużymi dawkami typowych, między innymi haloperidolu (co mogło tłumaczyć mniejszą ilość objawów pozapiramidowych i rzadsze przerwania leczenia przy lekach atypowych).

Ostatnio opublikowane wyniki badań CUtLASS i CATIE nie potwierdziły różnic w skuteczności między lekami nowymi i starszymi. Pomimo, że nowsze leki są związane z mniejszym ryzykiem objawów pozapiramidowych i późnych dyskinez, powodują często inne działania niepożądane, na przykład cukrzycę. A zatem, zdaniem Kendalla „nowe” nie musi znaczyć dużo  lepsze. Różnice między starą a nową generacją okazały się być zdaniem autora w znacznym stopniu wyolbrzymione, a wszystkie neuroleptyki są do siebie podobne.

Opracowane na podstawie: British Journal of Psychiatry / Październik 2011
Magdalena Piątkowska

Dodaj komentarz