Jak odróżnić depresję od zwykłego przygnębienia

Mario Maj – When does depression become a mental disorder? LINK: Br J Psych 2011;199:85

Na łamach British Journal of Psychiatry ukazał się artykuł redakcyjny Mario Maja dotyczący właściwego rozpoznawania i klasyfikowania depresji. Duży epizod depresyjny jest najczęstszą chorobą psychiatryczną, jednak częstość jej występowania nie jest dokładnie określona, ze względu na brak porozumienia w dziedzinie klasyfikacji i odróżniania zwykłego uczucia przygnębienia od epizodu depresyjnego.

Autor przedstawia trzy aktualne sposoby podejścia do tego zagadnienia.  W podejściu kontekstualnym uważa się depresję, w przeciwieństwie do zwykłego uczucia smutku, za niezwiązaną z wydarzeniami życiowymi lub nieproporcjonalną reakcję pod względem zarówno intensywności, jak i czasu trwania czy stopnia zaburzeń funkcjonowania. Koncepcja ta ma jednak kilka słabych punktów. Po pierwsze, wystąpienie depresji może wywołać u chorego poszukiwanie przyczyny tego stanu w wydarzeniach, które w normalnych warunkach byłyby neutralne. Po drugie, objawy depresji mogą narazić chorego na inne niepożądane wydarzenia życiowe, np. utratę pracy i niekiedy trudno rozróżnić pomiędzy przyczyną i skutkiem. Po trzecie, należałoby doprecyzować, czym jest proporcjonalna do zdarzenia życiowego reakcja – większość osób, nawet po najtragiczniejszych wydarzeniach nie rozwija epizodu depresyjnego.

W podejściu jakościowym podkreśla się, że istnieje różnica jakościowa między depresją a normalnym uczuciem smutku. Według niektórych, różnica ta uległa rozmyciu  z powodu ostatnich uproszczeń klasyfikacyjnych. Natura postulowanej różnicy jakościowej nie jest do końca sprecyzowana. Wiadomo jednak, że osoba z depresją nie jest zdolna do odczuwania przyjemności w ogóle, w przeciwieństwie do osoby zmagającej się z przygnębieniem z powodu określonej sytuacji życiowej. Konieczne są dalsze badania w tym zakresie.

Podejście pragmatyczne zakłada, że istnieje kontinuum ciężkości objawów od zwykłego smutku do epizodu klinicznej depresji, a wyznaczenie granicy musi opierać się na pragmatycznych podstawach. Próbuje się to osiągnąć przy pomocy klasyfikacji DSM-IV, uznając depresję za zaburzenie wtedy, gdy przyjmuje ona określone kryteria ciężkości, czasu trwania i zaburzeń funkcjonowania. Jednakże, zdaniem autora,  czas trwania i kryteria nieprzystosowania nie są właściwie zwalidowane w badaniach naukowych a arbitralnie ustalona ilość objawów depresji (przynajmniej pięć) też nie ma akceptowalnego potwierdzenia empirycznego.

Autor uznaje, że dwie pierwsze teorie, choć mogą wydawać się przekonujące, nie są wystarczająco poparte wynikami badań naukowych. Jego zdaniem depresja, podobnie jak niektóre choroby somatyczne (cukrzyca, nadciśnienie), stanowi element kontinuum z co najmniej dwoma wyraźnymi „progami”, jakimi są:  stan wymagający wzmożonej  uwagi lekarza oraz stan wymagający włączenia terapii. Być może nowa klasyfikacja DSM-5 będzie pomocna we właściwszym rozpoznawaniu depresji i podejmowaniu decyzji terapeutycznych.

Opracowane na podstawie: British Journal of Psychiatry / Sierpień 2011
Magdalena Piątkowska