Dieta śródziemnomorska – podróż do źródeł

Roberto Ferrari, Claudio Rapezzi – The Mediterranean diet: a cultural journey: The Lancet 2011;377:1730–1731

Na łamach The Lancet ukazał się komentarz redakcyjny poświęcony diecie śródziemnomorskiej. Autorem określenia „dieta śródziemnomorska” jest zajmujący się związkami  odżywiania ze zdrowiem,  mieszkający w Salerno koło Neapolu  amerykański  naukowiec Ancell Keys,  który w 1950 roku zauważył, że mieszkańcy południa Włoch i Kreteńczycy rzadziej od mieszkańców północnych regionów  Europy cierpią na choroby układu  krążenia.

Podstawą diety śródziemnomorskiej są pokarmy roślinne, oliwa z oliwek, chleb, ryby, drób i wino w umiarkowanych ilościach. Roberto Ferrari i Claudio Rapezzi przypominają jednak, że  pojęcie dieta śródziemnomorska ma tak naprawdę wiele znaczeń. We Włoszech oznacza pizzę i spagetti, we Francji sery i pâté, w krajach Magrebu hummus, w Libanie przekąski mezze, w Maroko pastę  tahinę, w Hiszpanii paellę, w Portugalii dorsza bacalhau …

W opozycji do kuchni basenu morza śródziemnego, której rolnicze korzenie sięgają Mezopotamii 10 000 lat przed Chrystusem, włoscy autorzy komentarza stawiają obfite, mięsne, pieczone na ogniu  posiłki Wikingów – walecznych ludów północy Europy, pisząc jednocześnie, że współczesne dania stanowią fuzję obu sposobów odżywiania. Przykładem może być typowa kanapka „panino” – na którą składa się zarówno chleb jak i szynka/salami/mięso, masło i warzywa.

Co jednak ważniejsze, współczesny sposób jedzenia stanowi antytezę diety śródziemnomorskiej – jemy szybko zamiast wolno, produkty konserwowane w miejsce świeżych, produkowane globalnie zamiast regionalnie, w dużych zamiast w umiarkowanych ilościach. Tymczasem w prawdziwej diecie śródziemnomorskiej, której „lecznicze”  działanie potwierdzono w wielu obserwacjach, zwraca się uwagę na małe porcje, świeżość, równowagę i przyjemność jedzenia. To właśnie, jak piszą Ferrari i Rapezzi powoduje, że ma ona tak korzystne działanie. Dieta śródziemnomorska stała się nie tylko lekarstwem ale jednocześnie symbolem piękna, harmonii i możliwej do osiągnięcia równowagi w otaczającym nas świecie – kończą poetycko autorzy.

Opracowane na podstawie: Lancet / 11 marca 2011
Magdalena Lipczyńska

Dodaj komentarz