Czy istnieje problem niedostatecznej reprezentacji kobiet w badaniach klinicznych?

Nancy E. Adler – When Separate Is More Equal LINK: JAMA 2011;304:2738

Kobiety stanowią ponad połowę populacji Stanów Zjednoczonych, ale wyniki badań dostarczają mniej informacji dotyczących ich zdrowia niż zdrowia mężczyzn. Pomimo wysiłków czynionych w ostatnich dwóch dekadach na rzecz skorygowania tej zachwianej równowagi, praktyka kliniczna oraz leczenie chorób innych niż te występujące głównie lub jedynie u kobiet, dysproporcjonalnie opiera się na wynikach badań przedstawicieli płci męskiej.

Odchylenie w badaniach na korzyść mężczyzn jest zjawiskiem ukrytym, a jego skutki są subtelne, aczkolwiek wszechobecne. Instytut Medycyny (ang. Institute of Medicine, IOM) dokonał pod tym kątem przeglądu badań w zakresie ochrony zdrowia, a wyniki opublikował w raporcie zatytułowanym „Women’s Health Research: Progress, Pitfalls, and Promise”.

Raport wskazuje na pewien postęp w zakresie włączania kobiet do badań klinicznych, jednak kobiety nadal nie są wystarczająco reprezentowane na etapie tworzenia, przeprowadzania i analizowania badań, a braki te ograniczają możliwości poprawy zdrowia kobiet. Modele choroby na każdym stopniu zaawansowania badań są często modelami opierającymi się na płci męskiej. W 2000 modelach zwierzęcych chorób opublikowanych w 2009 roku istotnie częściej badano osobniki płci męskiej niż żeńskiej, w tym również w modelach chorób częściej występujących u kobiet. Podobne zjawisko ma miejsce w późniejszych stadiach badań u ludzi, tj. w badań obserwacyjnych i prospektywnych badaniach kohortowych.

Analiza badań nad nowotworami, opublikowanych w ośmiu czasopismach z wysokim wskaźnikiem cytowań, ujawniła niższy odsetek kobiet biorących udział w badaniach, w porównaniu z oczekiwaną liczbą oszacowaną na podstawie danych dotyczących zapadalności na określony nowotwór. Niedoszacowanie populacji kobiet było wyższe w badaniach prowadzonych bez wsparcia finansowego ze strony państwa.

Kobiety są również nadal niedostatecznie reprezentowane w badaniach nad takimi schorzeniami jak choroby układu sercowo-naczyniowego, nowotwory oraz HIV/AIDS

Nawet jeśli kobiety są włączane do badań klinicznych, dane ich dotyczące nie są analizowane i przedstawiane oddzielnie. Takie braki zwiększają na przykład ryzyko działań niepożądanych leków u kobiet, stwierdzono bowiem ostatnio, że w przypadku 8 na 10 leków usuniętych z rynku działania niepożądane występowały częściej w populacji żeńskiej.

Zdaniem autorki komentarza, lepiej prowadzić odpowiednio zaprojektowane badania kliniczne (nawet jeśli zwiększy to ich koszty), których wyniki pomogą zarówno mężczyznom jak i kobietom, niż wykonywać większą ilość badań w systematyczny sposób dostarczających niewiele informacji o ponad połowie naszej populacji. 

Opracowane na podstawie: JAMA / 22 grudnia 2010
Ewa Kowalik

Dodaj komentarz