Wyzwania współczesnej resuscytacji

M.S. Eisenberg i B.M. Psaty – http://jama.ama-assn.org/cgi/content/extract/304/1/87 LINK: JAMA 2010;304:87

Komentarz redakcyjny na łamach Journal of the American Medical Association poświęcono problemom przed jakimi stanęła współczesna resuscytacja, a zwłaszcza  konieczności zwiększenia jej skuteczności.

Autor komentarza  precyzyjnie wymienia fakty niezbędne dla zrozumienia problemu. Odnosząc się do historii wskazuje, że jednym z przełomów resuscytacji było, poza wprowadzeniem defibrylacji, wykazanie korzyści jakie można uzyskać dzięki pośredniemu masażowi mięśnia serca. Dodanie do niego sztucznej wentylacji metodą usta-usta lub przez maskę, po zaintubowaniu, to dalsze rozwinięcie technik resuscytacji.

Ostatnie dane wskazują, że skuteczność resuscytacji nie ulega istotnemu zmniejszeniu, jeżeli osoba przygodna wykonuje wyłącznie kompresję klatki piersiowej bez jednoczesnego wentylowania pacjenta metodą usta-usta. Wentylacja metodą usta-usta  jest nie tylko technicznie trudniejsza, ale budzi również opory natury estetycznej i higienicznej u przygodnych ratowników. Wykazanie skuteczności samego pośredniego masażu serca, bez konieczności wentylacji spowoduje, że więcej osób przygodnych zdecyduje się na podjęcie działań reanimacyjnych.

Dane wskazują, że resuscytacja krążeniowo –oddechowa podejmowana jest przez świadków zdarzenia w 31% przypadków zatrzymania krążenia poza szpitalem. Ponieważ  elektroterapia zatrzymania krążenia dostępna jest tylko po przybyciu wykwalifikowanych zespołów ratowniczych, przeżywalność w zatrzymaniu krążenia (niezwiązanym z urazem) ocenia się (w USA) na 8%. Dla (rozpoznanego) migotania komór przeżywalność sięga 21%. Co istotne około 20% osób, które przeżyły zatrzymanie krążenia poza szpitalem, wypisywanych jest ze szpitala z umiarkowanym lub ciężkim deficytem neurologicznym.

Zasadniczym zadaniem przed jakim staje współczesna resuscytacja jest zwiększenie udziału świadków zatrzymania krążenia w rozpoczęciu resuscytacji, a także skrócenie czasu do wykonania defibrylacji elektrycznej. Pierwszy element można zwiększyć zachęcając świadków zdarzenia do rozpoczęcia masażu serca. Zachęcić do tego może np. dyspozytor przyjmujący zgłoszenie o zatrzymaniu krążenia, przedstawiając odpowiedni instruktaż telefoniczny. Trudniejszym elementem jest zapewnienie właściwej elektroterapii. Ze względu na zmniejszenie kosztów defibrylatorów zewnętrznych możliwe jest ich rozmieszczenie w skupiskach ludzkich, takich jak porty lotnicze, biurowce, a nawet budynki mieszkalne.

Niezbędne jest też przeszkolenie jak największej liczby osób w zasadach resuscytacji.  Część danych pokazało, że przeszkolenie policji w tym zakresie i wyposażenie w zestawy reanimacyjne zwiększyło skuteczność resuscytacji w migotaniu komór do 50%. Autor komentarza wskazuje, że elektroterapia migotania komór wprowadzona  w okresie pierwszych trzech minut od zatrzymania krążenia pozwala zwiększyć skuteczność resuscytacji nawet do 70%.

Opracowane na podstawie: JAMA / Cardiopulmonary resuscitation. Celebration and challenges
Marek Kowrach