Wysychające źródło nowych leków przeciwdepresyjnych

Pierre Blier – The well of novel antidepressants: running dry LINK: J Psychiatry Neurosci 2010;35:219 (dostępny pełen tekst)

Na łamach Journal of Psychiatry and Neuroscience Pierre Blier podjął próbę wyjaśnienia, dlaczego w ostatniej dekadzie, poza agomelatyną (agonistą receptorów melatoninowych i antagonistą receptorów serotoninowych 5-HT2C) nie wprowadzono do lecznictwa żadnego nowego leku przeciwdepresyjnego (będącego nową substancją leczniczą). Oznacza to, że  „współczesne” leki przeciwdepresyjne  zostały de facto opracowane we wczesnych latach dziewięćdziesiątych, a później powstawały tylko ich nowe wersje (jak S-citalopram czy deswenlafaksyna). Także duloksetyna to owoc badań lat dziewięćdziesiątych, kiedy początkowo testowana była w dawkach suboptymalnych (5-20 mg/dobę)

Autor wymienia kilka powodów relatywnego braku nowych leków przeciwdepresyjnych. Pierwszy z nich to dążenie we wczesnych latach dziewięćdziesiątych  do szybkiego wprowadzania leków przeciwdepresyjnych kosztem solidnych badań klinicznych.  Do zahamowania prac badawczych przyczynił się także entuzjazm wywołany nadziejami (niespełnionymi) na korzyści terapeutyczne, jakie przyniosą prace nad ludzkim genomem.

Kolejnym powodem zahamowania prac było skrócenie czasu ochrony praw patentowych, które spowodowało, że koszty wprowadzenia nowych leków przeciwdepresyjnych na rynek wzrosły. Ponadto znaczenie ma konkurencja ze strony tańszych leków generycznych  (na przykład w Kanadzie większość preparatów generycznych jest sprzedawana w cenie ok. 75-80% ceny leków oryginalnych).

Zdaniem autora, opisana sytuacja może niepokoić, ponieważ depresja stanowi bardzo duże  obciążenie zdrowotne  dla społeczeństw krajów średnio- i wysokorozwiniętych, a przewiduje się, że w 2030 roku będzie największym problemem zdrowotnym w skali globalnej.  Z tego powodu badania nad nowymi lekami muszą zostać zintensyfikowane.

Opracowane na podstawie: Journal of Psychiatry and Neuroscience / Lipiec 2010