Przezskórne operacje naprawcze zastawek serca czyli dokąd zmierza kardiologia

Blase A. Carabello – Percutaneous Therapy for Valvular Heart Disease. A Huge Advance and a Huge Challenge to Do it Right LINK: Circulation 2010;121:1798-1799 (dostępny pełen tekst)

Na łamach Circulation ukazała się  praca  Webba i wsp. opisująca przezskórne implantacje zastawek w zastawki (“valve-in-valve”) u  24 chorych w ciężkim stanie z niewydolnością wszczepionych w przeszłości protez zastawkowych. W 10 przypadkach były to zabiegi na zastawce aortalnej, w 7 na zastawce mitralnej, w 6 na płucnej a w 1 na trójdzielnej. Przeżywalność 30-dniowa wyniosła 96%. Wyniki kliniczne okazały się doskonałe – 88% silnie objawowych chorych powróciło do I lub II klasy New York Heart Association (NYHA). Hemodynamicznie wyniki były jednak najwyżej umiarkowane – średni gradient aortalny po zabiegu wyniósł 20 mm Hg a średni gradient mitralny  8 mm Hg. 

 Rezultaty pracy stały się przyczynkiem do  interesującego komentarza Blase A. Carabello, poświęconego przezskórnym implantacjom zastawek serca. Autor zadaje w nim więcej pytań niż stawia odpowiedzi. Zauważa, że przezskórne leczenie zwężenia zastawki aortalnej u wybranych chorych stało się faktem, podobnie jak (w Europie) przezskórne leczenie niedomykalności mitralnej u starannie wyselekcjonowanych pacjentów. Postęp rodzi jednak wątpliwości – czy i kiedy zabiegi przezskórne powinny zastąpić klasyczne leczenie operacyjne, które także stało się bezpieczniejsze i bardziej skuteczne? Czy interwencje przezskórne powinny być stosowane wcześniej u chorych bezobjawowych lub pacjentów z mniej zaawansowanymi wadami? Czy powinny być stosowane tylko u chorych, u których ryzyko kardiochirurgiczne uznawane jest za zbyt wysokie? Urządzenia do przezskórnej terapii zastawek mogą w przyszłości stać się równie proste i bezpieczne do implantacji jak stenty w naczyniach wieńcowych. Wówczas trzeba będzie  podjąć jednoznaczną decyzję u kogo je zastosować. Istnieje ryzyko wypuszczenia “dżina  z butelki,” tak jak to się stało w przypadku przezskórnych interwencji na naczyniach wieńcowych, które często wykonywane są bez jednoznacznych wskazań i bez jednoznacznych dowodów na to, że przynoszą jakiekolwiek korzyści. 

Autor określa przezskórne leczenie wad zastawkowych jednym z najbardziej  ekscytujących wydarzeń w ostatnich 50 latach w kardiologi  Aby uniknąć lekkomyślnych decyzji i nadużyć Carabello proponuje skorzystać z doświadczeń onkologów, którzy wyboru pomiędzy postępowaniem paliatywnym, chemoterapią, chirurgią i radioterapią  dokonują kolegialnie po dyskusji na kominkach nowotworowych (tzw. „tumor board”).

Opracowane na podstawie: Circulation / 27 kwietnia 2010
Magdalena Lipczyńska