Spoczynkowa czynność serca a zdarzenia sercowo-naczyniowe: czas na nową krucjatę? Komentarz

Stephane Cook, Otto M. Hess – Resting heart rate and cardiovascular events: time for a new crusade? LINK: Eur Heart J 2010;31:517

U pacjentów ze stabilną chorobą wieńcową oraz u chorych ze świeżym zawałem serca z uniesieniem odcinka ST wykazano związek pomiędzy wysoką spoczynkową częstością rytmu serca (ang. heart rate, HR) a śmiertelnością z przyczyn sercowo-naczyniowych. W małych badaniach angiograficznych wykazano możliwy związek pomiędzy wysoką częstością HR a zwiększoną wrażliwością blaszki miażdżycowej.

Jeśli zatem spoczynkowa czynność serca jest istotnym czynnikiem ryzyka pęknięcia blaszki miażdżycowej, powinna istnieć zależność pomiędzy spoczynkową HR a ryzykiem zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych u pacjentów z zawałem serca bez uniesienia odcinka ST. Bangalore i wsp. w badaniu CRUSADE podjęli próbę weryfikacji tej hipotezy. Spośród 139 194 pacjentów z zawałem serca bez uniesienia odcinka ST i ciśnieniem skurczowym powyżej 90 mmHg, w 8819 wystąpił w czasie hospitalizacji pierwotny punkt końcowy (zgon lub dorzut zawału).

Stwierdzono wyraźną korelację w kształcie litery J pomiędzy spoczynkową czynnością serca a śmiertelnością ogólną. Najniższy wskaźnik śmiertelności odnotowano u chorych ze spoczynkową czynnością serca pomiędzy 50/min  a 70/min. Śmiertelność ulegała jednak podwojeniu przy HR poniżej 50/min. Co istotne śmiertelność była najniższa w przypadku czynności serca w granicach 50-60/min u osób bez leków beta-adrenolitycznych, oraz w granicach 60-69/min u osób stosujących beta-blokery. Prawdopodobnie odzwierciedla to trywialne stwierdzenie: „naturalnie” niska częstość rytmu informuje o „zdrowszym” sercu, podczas gdy podobnie niska czynność serca uzyskiwana farmakologicznie wskazuje na bardziej „uszkodzone” serce. Z kolei „naturalna” tachykardia  jest związana z większą śmiertelnością, którą redukuje farmakologiczne zmniejszenie HR.

 Zjawisko to zostało ostatnio zarejestrowane w badaniu  BEAUTIFUL u pacjentów z chorobą wieńcową i dysfunkcją skurczową lewej komory. Z danych zebranych do tej pory wiadomo, że spoczynkowa wysoka częstość rytmu serca jest związana ze wzrostem ryzyka zgonu niezależnie od przyczyny i z przyczyn sercowo-naczyniowych w populacji ogólnej, jak również u pacjentów z nadciśnieniem tętniczym, z cukrzycą, stabilną chorobą wieńcową oraz u chorych z zawałem serca z uniesieniem odcinka ST.

Badanie CRUSADE poszerza naszą wiedzę o pacjentów z zawałem serca bez uniesienia odcinka ST. Czy powinniśmy zatem rozpocząć nową krucjatę i agresywnie obniżać częstość rytmu serca u każdego pacjenta? Zdaniem autorów komentarza, trochę za wcześnie jest by formułować ostateczne zalecenia, ale należy śledzić dochodzące do nas informacje.

Opracowane na podstawie: European Heart Journal / marzec 2010
Ewa Kowalik