Lekarze pierwszego kontaktu zadecydują o losach transformacji systemu opieki zdrowotnej w USA

Robert H. Brook i Roy T. Young – The primary care physician and health care reform LINK: JAMA 2010;303:1535

Jakikolwiek kształt przybierze zreformowany system amerykańskiej opieki zdrowotnej, gwałtownie wzrośnie zapotrzebowanie na usługi lekarzy pierwszego kontaktu, twierdzą Brook i Young, autorzy krótkiego artykułu opublikowanego w Journal of American Medical Association. Głównym założeniem reformy jest zwiększenie liczby Amerykanów objętych ubezpieczeniem zdrowotnym i uniknięcie wzrostu wydatków na opiekę zdrowotną. Osiągnięcie tego celu bez przedefiniowania roli lekarzy pierwszego kontaktu nie będzie możliwe.

Paradoksalnie, minione dekady były okresem stopniowej degradacji tej grupy personelu medycznego. Wyrażała się ona zarówno zawężeniem zakresu odpowiedzialności zawodowej, jak i pogłębianiem się przepaści finansowej w porównaniu ze znacznie lepiej opłacanymi specjalistami.

 Amerykański lekarz rodzinny zajmuje się na co dzień leczeniem cukrzycy, nadciśnienia,  otyłości . Zmaga się też z powszechnymi chorobami infekcyjnymi. Z kolei, cała gama przewlekłych chorób, takich jak depresja, choroba wieńcowa czy choroby reumatyczne, których leczenie europejski lekarz rodziny uważa za swój oczywisty obowiązek, w USA pozostaje w gestii specjalistów.

Niezbyt rozwijającej pracy towarzyszy mało motywujące wynagrodzenie. Przeciętny amerykański lekarz rodzinny zarabia 198000 USD rocznie brutto . Przeciętny dermatolog może liczyć na 351000 USD.  Przed amerykańskim rządem stoi niełatwe zadanie przekonania 50% studentów rozpoczynających naukę na uczelniach medycznych o tym, że warto wybrać karierę lekarza rodzinnego. Niepowodzenie tej misji rozsadzi reformę ochrony zdrowia. Warunkiem sukcesu jest przedefiniowanie roli lekarza pierwszego kontaktu i zniwelowanie różnic w zarobkach pomiędzy nim a specjalistami.

Opracowane na podstawie: JAMA / 21 kwietnia 2010
Krzysztof Kurek