Dlaczego warto dobrze się prowadzić po zawale serca?

Neal B. Patel i Gary J. Balady – The rewards of good behavior LINK: Circulation 2010;121:733

Na łamach Circulation pojawił się interesujący, a zarazem nieco przewrotny, zwłaszcza w świetle dokonującej się w Stanach Zjednoczonych reformy opieki zdrowotnej, komentarz redakcyjny. Hasłem reformy jest bowiem odpowiedzialność, rozumiana jako działanie wszystkich ludzi dla wspólnego dobra. Hasło to sprawdza się z powodzeniem w kardiologii, gdzie działania pacjenta na rzecz własnego zdrowia przynoszą zarówno poprawę zdrowotności populacji, jak i obniżenie kosztów opieki zdrowotnej. Jest to szczególnie dobrze udowodnione w prewencji pierwotnej zawału serca, ale wydaje się równie ważne w prewencji wtórnej.

Temu właśnie poświęcona jest praca Chow i wsp., zamieszczona w tym samym numerze Circulation. Autorzy pracy, w oparciu o populację badania OASIS 5, analizują wpływ stosowania diety, ćwiczeń fizycznych i zaprzestania palenia na ryzyko kolejnych epizodów niedokrwiennych we wczesnym okresie po ostrym zespole wieńcowym. Jest to wprawdzie badanie ankietowe, ale w dużej grupie 18809 pacjentów. Punkty końcowe, czyli zawał serca, udar mózgu lub zgon z przyczyn sercowo-naczyniowych oceniano po 6 miesiącach od pierwszego ostrego zespołu wieńcowego. Stosowanie diety, ćwiczeń fizycznych oraz zaprzestanie palenia oceniano po 30 dniach.

Zaprzestanie palenia zmniejszało istotnie ryzyko kolejnego zawału (iloraz szans 0,57). Stosowanie diety i aktywności fizycznej owocowało zmniejszeniem ryzyka wystąpienia całego złożonego punktu końcowego (iloraz szans 0,46). Z kolei osoby ciągle palące, nie przestrzegające diety i nie ćwiczące obarczone były aż 3,8-krotnie wyższym ryzykiem zdarzeń sercowo-naczyniowych, w porównaniu z grupą przestrzegającą zaleceń. Zwraca uwagę, że tylko 64,8% chorych rzuciło palenie w 30 dni po zawale. Zaleceń dotyczących diety i wysiłku fizycznego przestrzegało jeszcze mniej, bo tylko 29,9% pacjentów. Ukazuje to ogromną skalę problemu i marnotrawstwa środków, ale stwarza też możliwości poprawy rokowania chorych poprzez dodatkową edukację i opiekę lekarską, a najlepiej opiekę wielodyscyplinarną, zmierzającą do zwiększenia odsetka chorych przestrzegających zaleceń. Lekarze muszą zwiększyć efektywność swych działań w tym względzie, aby umożliwić chorym odebranie „nagrody” za to, że dobrze się prowadzą.

Opracowano kilka systemów pomocnych w tym względzie, takich jak aplikacje internetowe ułatwiające samokontrolę czy zintegrowane, holistyczne programy rehabilitacyjne. Udowodniono już dużą skuteczność kliniczną takich działań, jednak rehabilitacją kardiologiczną obejmuje się ciągle tylko 13,9% osób ubezpieczonych w Medicare. Wiadomo zatem co zrobić, aby poprawić rokowanie pacjentów nawet o niemal 50%. Pytanie tylko, jak to osiągnąć. Być może właśnie filozofia wprowadzanej obecnie w Stanach Zjednoczonych reformy systemu opieki zdrowotnej pozwoli na lepsze wykorzystanie potencjału tkwiącego w profilaktyce niefarmakologicznej.

Opracowane na podstawie: Circulation / 16 lutego 2010
Krzysztof Kukuła