Grypa H1N1 – co nowego? Edytorial NEJM

Richard P. Wenzel, Michael B. Edmond – Preparing for 2009 H1N1 Influenza LINK: N Eng J Med 2009;361:1991 (dostępny pełen tekst)
W kwietniu 2009 roku władze meksykańskie ogłosiły wybuch epidemii nowego wirusa świńskiej grypy H1N1. Nowością było zarówno pochodzenie wirusa (Północna Ameryka, a nie Azja), pora roku (wiosna, a nie późna jesień) oraz grupy ryzyka zakażenia i zgonów (dzieci i młodzi dorośli, a nie niemowlęta i osoby starsze). Od tej pory na całym świecie zakażenia wirusem grypy H1N1 odnotowano w ponad 190 krajach, a ponad 4,5 tysiąca osób zmarło w wyników zakażenia (dane na 04.10.2009).

Pojawiły się zatem pytania dotyczące nasilenia pandemii oraz wystarczającego zaplecza szpitalnego, w związku z ciężkim przebiegiem choroby. W tym samym wydaniu New England Journal of Medicine przedstawione zostały dwa badania oceniające charakterystykę pacjentów hospitalizowanych w 2009 roku z powodu zakażenia wirusem grypy H1N1 oraz zasoby oddziałów intensywnej terapii konieczne do zwalczania pandemii.

W badaniu amerykańskim Jain i wsp. spośród 272 chorych hospitalizowanych z powodu zakażenia wirusem grypy H1N1 25% pacjentów (68) wymagało pobytu w oddziale intensywnej terapii, a 19 z nich (28% hospitalizowanych) zmarło. Analizowana grupa chorych nie była zbyt liczna, jednak znalazła się w niej nieproporcjonalna liczba osób pochodzenia latynoskiego (30%) oraz afro-amerykańskiego (19%). W badanej populacji 45% stanowiły osoby otyłe, 7% to pacjentki w ciąży (16% procent zmarłych stanowiły właśnie kobiety w ciąży).

W drugim badaniu przeprowadzonym w Australii i w Nowej Zelandii oceniano sytuację w 187 oddziałach intensywnej terapii, do których przyjęto ogółem 722 pacjentów w ciężkim stanie, z potwierdzonym zakażeniem wirusem grypy H1N1. W analizowanej grupie chorych odnotowano 29% osób ze wskaźnikiem masy ciała powyżej 35 oraz 9% kobiet w ciąży. Stwierdzono zwiększoną częstość zachorowań wymagających hospitalizacji w oddziałach intensywnej terapii w grupach ludności autochtonicznej: 10% w Australii oraz 25% w Nowej Zelandii. Intubacji i wentylacji mechanicznej (średnio przez 8 dni) wymagało 65% chorych, 12% z nich poddano zabiegom pozaustrojowego utlenowania krwi. Ogółem zmarło 14% pacjentów hospitalizowanych w oddziałach intensywnej terapii.

Autorzy komentarza zwracają uwagę na zwiększoną częstość infekcji wirusem H1N1 o ciężkim przebiegu w grupach etnicznych i rasowych mniejszości, co potwierdzają badania kanadyjskie, gdzie rdzenni mieszkańcy Kanady stanowili 26% chorych przyjętych od oddziałów intensywnej terapii z tego powodu w 2009 roku. Zjawisko to, zdaniem autorów, może być wytłumaczone zwiększoną częstością występowania otyłości i chorób płuc oraz mniejszą częstością szczepień przeciwko grypie sezonowej w wymienionych populacjach.

Podsumowując, do października 2009 roku zarejestrowano 4500 zgonów spowodowanych zakażeniem wirusem grypy H1N1, co stanowi jedynie ok. 2% spośród ponad 250 tysięcy zgonów powodowanych rocznie grypą sezonową na całym świecie. Jednakże nie można spoczywać na laurach w obliczu nieprzewidywalnego wirusa, który zdolny jest do zabijania dzieci i młodych dorosłych.

Opracowane na podstawie: NEJM / 2009-11-12

Dodaj komentarz