Naparstnica w ostrej niewydolności serca lek niesłusznie zapomniany

Mihai Gheorghiade, Eugene Braunwald – Reconsidering the Role for Digoxin in the Management of Acute Heart Failure Syndromes LINK: JAMA 2009;302:2146
Na łamach Journal of American Medical Association opublikowano komentarz Gheorghiade i Braunwalda, poświęcony zastosowaniu naparstnicy w leczeniu ostrej niewydolności serca. Jego autorzy przypominają, że przez wiele lat podstawową obawą związaną ze stosowaniem naparstnicy był potencjalnie niekorzystny wpływ na śmiertelność, związany ze względnie małą różnica pomiędzy jej poziomami terapeutycznymi i toksycznymi. Badanie Digitalis Investigation Group, prowadzone przez National Heart, Lung, and Blood Institute i Department of Veterans Affairs, z udziałem chorych z przewlekłą niewydolnością serca wykazało, że choć digoksyna nie wpłynęła korzystnie na śmiertelność u chorych z niewydolnością serca i utrzymanym rytmem zatokowym, to pozwoliła zmniejszyć liczbę hospitalizacji. W rezultacie US Food and Drug Administration zaaprobowała jej stosowanie. Mimo to analizy rejestrów wskazują na bardzo duży spadek częstości stosowania naparstnicy w ostatnich 10 latach. Poza brakiem promocji, dostępnością innych leków o udowodnionej skuteczności w przewlekłej HF i terapii resynchronizującej, za spadek ten odpowiadać mogą także wyniki retrospektywnych analiz Digitalis Investigation Group, sugerujące niekorzystne działanie leku, przede wszystkim u kobiet.

O roli naparstnicy w ostrej niewydolności serca niemal zapomniano. W ciągu ostatnich lat nie zastąpił jej jednak żaden nowy, skuteczny lek – wątpliwości budzi nawet skuteczność i bezpieczeństwo stosowania jedynego nowozarejestrowanego preparatu – nesiritidu. Gheorghiade i Braunwald rozważają zatem powrót do stosowania naparstnicy, która ma wiele cech pożądanych w leczeniu ostrej niewydolności serca: poprawia zarówno spoczynkowe jak i wysiłkowe wskaźniki hemodynamiczne, korzystnie wpływa na odczyn neurohumoralny, nie upośledza funkcji nerek, neutralnie lub korzystnie wpływa na wysokość ciśnienia tętniczego i częstość rytmu serca, jej postać dożylna można łatwo zmienić na doustną, do stosowania raz na dobę. Digoksyna jest lekiem tanim, a jej stężenia terapeutyczne można monitorować. W stosunkowo niskich dawkach (przy stężeniach w surowicy < 1 ng/mL) wydaje się zmniejszać liczbę hospitalizacji i zgonów sercowo-naczyniowych, zwłaszcza u chorych ze znacznie upośledzoną funkcją skurczową lewej komory.

Co zatem powstrzymuje przed jej stosowaniem? Zdaniem autorów przede wszystkim brak dobrych badań w ostrej niewydolności serca. Czas zatem na jej powrót na scenę i staranną ocenę skuteczności, w dobrze zaplanowanych próbach klinicznych. Gheorghiade i Braunwalda apelują, by przypomnieć sobie o zapomnianym leku, namawiają do prowadzenia badań poświęconych podstawom patofizjologicznym jej działania i postulują przeprowadzenie przez National Heart Lung, and Blood Institute dużej próby klinicznej w ostrej niewydolności serca.

Opracowane na podstawie: JAMA / 2009-11-18