Jak pomóc palaczom z chorobami serca skutecznie rzucić palenie?

Nancy A. Rigotti – Helping smokers with cardiac disease to abstain from tobacco after a stay in hospital LINK: CMAJ 2009;180(13):1283 (dostu0119pny peu0142en tekst)
Palenie papierosów jest jednym z głównych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Rzucenie palenia pomaga nawet tym pacjentom, którzy rozwinęli istotne zmiany w naczyniach wieńcowych. Jedna z metaanaliz wykazała, że zaprzestając palenia mogą oni obniżyć ryzyko zgonu nawet o 36%. Niestety, walce z nikotynizmem kardiolodzy poświęcają znacznie mniej uwagi, niż innym czynnikom ryzyka.

Z dużym zainteresowaniem należy więc przyjąć pracę, której wyniki ukazały się w Canadian Medical Association Journal. Autorzy artykułu postanowili sprawdzić, na ile skuteczny okaże się opracowany przez nich program wspomagania pacjentów, którzy chcą zerwać z nałogiem. Jak zauważa w komentarzu redakcyjnym prof. Nancy Rigotti, badacze nawiązali tym badaniem do klasycznej pracy Taylora i wsp. z 1990 roku, gdzie w efekcie rozmowy przeprowadzanej z pacjentem w szpitalu oraz dzięki kilku rozmowom telefonicznym, odbytym na przestrzeni 4 miesięcy udało się badaczom podwoić odsetek pacjentów, u których powiodła się próba rzucenia palenia. Po roku od wypisu ze szpitala nie paliło 61% uczestników poddanych interwencji oraz 32% pacjentów z grupy kontrolnej.

W obecnym badaniu protokół był podobny: pielęgniarka przeprowadzała z pacjentem godzinną konsultację w szpitalu oraz 7 rozmów telefonicznych na przestrzeni 2 miesięcy od wypisu. Rezultaty interwencji również okazały się podobne: odsetek sukcesu po 12 miesiącach od wypisu wyniósł 62% u pacjentów poddanych interwencji i 46% w grupie kontrolnej (OR = 2,0; 95% CI = 1,2-3,1). U pacjentów hospitalizowanych z powodu operacji pomostowania aortalno-wieńcowego częściej udawało się osiągnąć sukces, niż u osób przyjętych z powodu zawału serca (p < 0,05). Największe znaczenie dla osiągnięcia dobrych wyników miały działania podejmowane po wypisaniu pacjenta ze szpitala. U pacjentów, którym udzielono porady jedynie w trakcie hospitalizacji, długotrwały efekt interwencji nie różnił się od wyników uzyskiwanych bez interwencji. Co ciekawe, palacze wspomagający się w walce ze swoim nałogiem farmakoterapią mieli istotnie mniejszą szansę na odniesienie sukcesu, niż palacze polegający jedynie na sile własnej woli (p < 0,01). Paradoks ten obserwowano w obu grupach. Prawdopodobnie po preparaty antynikotynowe częściej sięgali palacze silniej uzależnieni od papierosów, a więc mający mniejsze szanse na trwałe zwalczenie nałogu.

Patrząc na wyniki programu od drugiej strony, prawie połowa uczestników badania nie rzuciła palenia, nawet pomimo tego, że rozwinęła się u nich poważna choroba, doświadczyli przymusowej abstynencji podczas hospitalizacji oraz poddani zostali intensywnej interwencji antynikotynowej. Pokazuje to bardzo dobrze, z jak silnym nałogiem musieli zmagać się uczestnicy badania. Zdaniem prof. Rigotti jedynie kompleksowe programy zwalczania nikotynizmu mają szansę powodzenia. Ogromnym problemem jest jednak przełożenie teorii na praktykę kliniczną. Proponowane przez badaczy modele nie przystają do systemu opieki zdrowotnej, w którym szpital nie jest odpowiedzialny za dalsze losy pacjenta po wypisie.

Niestety, problem braku ciągłości opieki szpitalnej do dziś nie został systemowo rozwiązany.

Opracowane na podstawie: Canadian Medical Associaton Journal / 2009-06-23

Dodaj komentarz