Co zrobić z naporem wiedzy pochodzącej z nowych badań naukowych?

Sharon Straus i R. Bryan Haynes – Managing evidence-based knowledge: the need for reliable, relevant and readable resources LINK: CMAJ 2009;180:942 (dostępny pełen tekst)
W dzisiejszych czasach decyzje terapeutyczne opieramy, a raczej powinniśmy opierać, na faktach naukowych. Wiedza naukowa jest jednak generowana w ogromnym tempie i wcale nie jest łatwo dostępna dla lekarzy klinicystów. Jeszcze 10 lat temu, gdyby internista chciał na bieżąco zapoznawać się z nowymi publikacjami w poważnych recenzowanych czasopismach, dotyczącymi wyłącznie jego dziedziny, musiałby czytać 17 artykułów dziennie. Dzisiaj ta liczba jest przynajmniej dwukrotnie wyższa.

Jak dowodzą badania większość lekarzy czyta mało najnowszych publikacji i, przede wszystkim, sięga do podręczników, a następnie – pyta kolegów. Pierwszy sposób daje dostęp do wiedzy często już nieaktualnej, drugi do niesprawdzonej i nieprecyzyjnej.

Autorzy analizy opublikowanej na łamach Canadian Medical Association Journal próbowali znaleźć odpowiedź na pytanie, jak sprawić, by lekarze różnych specjalności mieli dostęp do nowej wiedzy medycznej, sprawdzonej i przedstawionej w sposób syntetyczny oraz możliwy do praktycznego zastosowania.

Jeden sposób, to czytanie prac przeglądowych i najważniejszych artykułów oryginalnych. Jest mało praktyczny, gdyż wymaga wiele czasu i wiedzy o tym, jak wybrać to, co rzeczywiście ważne oraz jak krytycznie ocenić to, co czytamy. Badania ankietowe wskazują , że większość lekarzy nie potrafi tego sprawnie dokonać. Często też treść prac przeglądowych nie zawiera faktów niezbędnych z punktu widzenia praktyki klinicznej, takich jak szczegóły dotyczące leczonej populacji, działania niepożądane, interakcje, czy szczegóły dawkowania.

Co można zmienić, by ułatwić klinicystom dostęp do najnowszej wiedzy? Na generowaną wiedzę medyczną można spojrzeć jak na pewnego rodzaju piramidę. U jej podstawy znajdują się prace oryginalne, dostępne w bazie MEDLINE. Klinicysta powinien odwoływać się do nich na końcu, gdyż jest to kłopotliwe, trudne do interpretacji i czasochłonne. Wyższym poziomem piramidy są usystematyzowane prace przeglądowe z bazy Cochrane (Cochrane Database of Systematic Reviews). Kolejny, bardziej dostępny i przefiltrowany stopień naszego „zigguratu” to podsumowania prac, publikowane w dedykowanych pismach dotyczących medycyny opartej na faktach, takich jak ACP Journal Club, czy Evidence-Based Medicine. Kolejny, bliski już praktycznym potrzebom poziom to stale aktualizowane podręczniki (zwykle online), z których autorzy wymieniają Dynamed, ClinicalEvidence, Evidence-Updates. Wreszcie najbardziej zbliżony do potrzeb poziom, rzadko jednak na razie stosowany, to komputerowe bazy wspomagające decyzje.

Zwykle klinicyści powinni zacząć poszukiwanie nowych danych, idąc od góry tej piramidy (pomijając niedostępny zazwyczaj jej najwyższy poziom) ku dołowi. Na koniec autorzy postulują, by edytorzy pism medycznych wymagali danych, które dopomogą czytającym artykuł w zastosowaniu zawartych w nim informacji w praktyce. Streszczenia prac powinny też mieć stałą, przejrzystą strukturę. Wszystko to pomoże w szybszym zastosowaniu najnowszej wiedzy w praktyce.

Opracowane na podstawie: Canadian Medical Associaton Journal / 2009-04-28