Otyłość i ekonomia, czyli jak odnaleźć szansę w kryzysie

Ludwig DS et al – Obesity and the Economy: From Crisis to Opportunity LINK: JAMA 2009;301(5):533
Epidemia otyłości, szerząca się od dawna w krajach rozwiniętych, zwiększa koszty opieki zdrowotnej i obniża produktywność społeczeństwa. Niewykluczone, że w erze recesji gospodarczej problem będzie narastał jeszcze bardziej, gdyż część społeczeństwa może być zmuszona do ograniczenia aktywności zawodowej i wprowadzenia niekorzystnych dla zdrowia zmian w sposobie odżywiania.

W najnowszym numerze JAMA (Journal of American Medical Association) ukazał się ciekawy komentarz poświęcony walce z otyłością w kontekście zaistniałej sytuacji ekonomicznej. Autorzy zauważają na wstępie, że w celu uniknięcia otyłości i związanych z nią powikłań, wszyscy eksperci zalecają to samo: regularną aktywność fizyczną oraz dietę opartą na warzywach, owocach, bogatych w błonnik produktach pełnoziarnistych oraz wysokiej jakości białkach i tłuszczach. Niestety, styl życia rozwiniętych społeczeństw w ciągu ostatniego półwiecza coraz bardziej się od tych zaleceń oddala.

Co najmniej od lat 60-tych polityka rolna w USA nastawiona jest na produkcję i przetwarzanie wysokokalorycznych zbóż (takich jak pszenica, ryż, kukurydza, soja), które stały się podstawą wyżywienia prawie każdej amerykańskiej rodziny. Odbyło się to ze szkodą dla produktów bardziej korzystnych dla zdrowia, gdyż są one z reguły droższe. Jeśli uwzględnimy inflację, to w ciągu ostatnich 20 lat cena słodyczy spadła o 15%, cena napojów gazowanych o 34%, a cena świeżych owoców i warzyw wzrosła o 50%. Kwintesencją tych zmian są bezwartościowe posiłki typu fast food, które zawierają niskiej jakości węglowodany i tłuszcze, niewiele substancji odżywczych i błonnika, często nie są też w stanie skutecznie zaspokoić głodu, są jednak bardzo tanie. Sprzyjają one nadmiernej konsumpcji, co oczywiście w znaczący sposób zwiększa ryzyko otyłości i jej powikłań.

Ilość energii przyjmowanej codziennie z pożywieniem przez statystycznego Amerykanina na przestrzeni lat 1985-2000 wzrosła o 300 kcal, podczas gdy wcześniej pozostawała na w miarę niezmienionym poziomie przez 75 lat! Władze USA, równocześnie z niekorzystnymi dla zdrowia decyzjami w polityce rolnej, przeznaczały dużą część środków federalnych przede wszystkim na rozbudowę sieci dróg, zaniedbując tym samym pozostałą infrastrukturę, bardziej sprzyjającą rekreacji ruchowej (np. ścieżki rowerowe, parki, place zabaw). W USA znaleźć można podmiejskie osiedla, które nie mają chodników!

Amerykanie coraz więcej czasu spędzają w pracy oraz na dojazdach do pracy, a coraz mniej mają czasu na przygotowywanie zdrowych posiłków w domu. Co więcej, zmiany w finansowaniu szkolnictwa zmniejszyły w przypadku dzieci ilość zajęć z wychowania fizycznego. Zamiast na boisku, dzieci spędzają coraz więcej czasu przy komputerze lub przed telewizorem. Rozwijający się kryzys nie poprawi z pewnością tych tendencji. Ale w języku chińskim słowo „weiji” oznacza nie tylko kryzys, lecz również szansę, dlatego zdaniem autorów w obecnej sytuacji ekonomicznej łatwiej powinno być skłonić władze do wdrożenia wszechstronnego planu ratunkowego. Jego celem powinny być trwałe zmiany w strukturze produkcji rolnej oraz szeroka promocja aktywności fizycznej, m.in. poprzez rozbudowę odpowiedniej infrastruktury.

Opracowane na podstawie: JAMA / 2009-02-04

Dodaj komentarz