Postępy w leczeniu reperfuzyjnym zawału serca w USA na przestrzeni lat 1990-2006

C. Michael Gibson i wsp – Trends in reperfusion strategies, door-to-needle and door-to-balloon times, and in-hospital mortality among patients with ST-segment elevation myocardial infarction enrolled in the National Registry of Myocardial Infarction from 1990 to 2006 LINK: Am Heart J 2008;156:1035
Jak wiadomo, wczesne rozpoznanie i skuteczne leczenie reperfuzyjne zawału serca istotnie zmniejsza śmiertelność w przebiegu tej choroby. W ciągu ostatnich lat leczenie reperfuzyjne zaczęto stosować u jak największej liczby chorych, przy czym w wielu krajach większość chorych leczona jest za pomocą pierwotnej angioplastyki wieńcowej.

Według zaleceń, jeśli leczeniem reperfuzyjnym ma być fibrynoliza, należy ją zastosować w ciągu 30 minut od zgłoszenia się do lekarza (czas „od drzwi do igły” – D2N), a jeśli pierwotna angioplastyka – w ciągu 90 minut (czas „od drzwi do balonu”- D2B). Czasy D2N i D2B są dobrą miarą jakości leczenia zawału serca, a ich skrócenie – jednym z głównych celów w różnorodnych programach leczenia zawału.

Autorzy pracy opublikowanej na łamach American Heart Journal przeanalizowali dane z dużego amerykańskiego rejestru NRMI (National Registry of Myocardial Infarction) dotyczące sposobu leczenia, opóźnień oraz śmiertelności wśród pacjentów z zawałem serca z przetrwałym uniesieniem odcinka ST. Analizą objęto okres od roku 1990 do 2006. W tym czasie do rejestru włączono 1 374 232 pacjentów z 2157 szpitali.

W roku 1990 52,5% otrzymywało fibrynolizę. W roku 2006 było to już tylko 27,6% chorych (p<0,001). W tym samym okresie nastąpił drastyczny wzrost zastosowania pierwotnej angioplastyki wieńcowej z 2,6% do 43,2%. Wśród chorych otrzymujących leczenie fibrynolityczne czas D2N uległ skróceniu z 59 minut w roku 1990 do 29 minut w roku 2006. W tym samym czasie zmniejszyła się też śmiertelność szpitalną chorych z 7% do 6% (p<0,001). Wśród chorych leczonych pierwotną angioplastyką wieńcową czas D2B uległ stopniowemu skróceniu ze 111 minut (dla pacjentów nie transportowanych pomiędzy szpitalami) w roku 1994 do 79 minut w roku 2006. Pociągnęło to za sobą redukcję śmiertelności z 8,6% do 3,1% (p<0,001).

Podsumowując, autorzy podkreślają, że na przestrzeni lat udało się osiągnąć znaczącą redukcję zarówno czasu D2N, jak i D2B. Jest to niewątpliwie jeden z istotnych powodów poprawy rokowania pacjentów hospitalizowanych z powodu świeżego zawału z przetrwałym uniesieniem odcinka ST.

Opracowane na podstawie: American Heart Association / 2008-12-13