Którą frakcję cholesterolu oceniać lecząc statynami?

Yaakov Henkin – Re-evaluating therapeutic target goals for statin treated patients: time for revolutionary changes? LINK: J Am Coll Cardiol 2008;52:633

Na łamach Journal of the American College of Cardiology Yaakov Henkin komentuje wyniki pracy Ballantyne i wsp., poświęconej porównaniu zależności pomiędzy poziomami cholesterolu LDL, nie-HDL i apoB, u chorych leczonych statynami.

Autor przypomina, że stosowanie oznaczeń cholesterolu LDL, jako jedynego wskaźnika dla terapii hipolipemizującej, wiąże się z licznymi ograniczeniami. Po pierwsze poziom cholesterolu LDL nie jest zwykle mierzony bezpośrednio, ale obliczany w laboratorium za pomocą wzoru Friedwalda. Może to prowadzić do błędów u chorych z podwyższonymi poziomami trójglicerydów, u których kalkulacje nie uwzględniają na przykład aterogennych cząsteczek VLDL. Po wtóre, wartość predykcyjna poziomów LDL dla przewidywania choroby wieńcowej może być mniejsza od wartości predykcyjnej poziomów apoB i cholesterolu nie-HDL. Odnosi się to zwłaszcza do chorych na cukrzycę i osób z hipertrójglicerydemią. Na koniec wreszcie, niektórzy autorzy podważają całą koncepcję monitorowania skuteczności leczenia hipolipemizującego za pomocą oznaczeń poziomów lipidów uznając, że dawka statyny ma większe znaczenie od uzyskanego poziomu LDL.

Kolejnych argumentów w sporze dostarcza także komentowana praca Ballantyne i wsp., którzy wykazali, że o ile u osób nie leczonych poziom apoB <90 mg/dL (uznany za wartość docelową w grupie wysokiego ryzyka), z grubsza odpowiada poziomom cholesterolu LDL <100 mg/dL i cholesterolu nie-HDL <130 mg/dL – co pozostaje w zgodzie z aktualnymi zaleceniami NCEP ATP III (National Cholesterol Education Program’s Adult Treatment Program), to u chorych leczonych statynami relacja ta ulega istotnej zmianie i poziom apoB <90 mg/dL odpowiada wartościom LDL< 70 mg/dL i nie-HDL <100 mg/dL. Dzieje się tak dlatego, że terapia statynami zmniejsza poziom cholesterolu zawartego w cząsteczkach LDL bardziej niż cholesterolu zawartego w apoB. Opieranie się na poziomach cholesterolu LDL może zatem prowadzić do przeszacowania skuteczności terapeutycznej statyn.

Zdaniem Ballantyne i wsp. uzyskane przez nich wyniki sugerują, że za docelowe wartości należy uznać poziom cholesterolu LDL <70 mg/dL i poziom nie-HDL <100 mg/dL (ATP III przyjmuje takie wartości za „opcjonalne” u chorych obarczonych licznymi czynnikami ryzyka).  Henkin wydaje się podzielać pogląd Ballantyne i wsp., że cholesterol „nie-HDL” powinien zająć miejsce cholesterolu LDL jako podstawowego wskaźnika skuteczności terapii hipolipiemizującej. Dodatkowymi argumentami przemawiającymi za przyjęciem takiego stanowiska jest możliwość stosowania tego wskaźnika u wszystkich chorych, także z podwyższonymi poziomami trójglicerydów, brak konieczności wykonywania oznaczeń na czczo oraz brak dodatkowych istotnych kosztów dla laboratoriów.

Na koniec Henkin apeluje o unifikację i uproszczenie licznych tekstów aktualnie obowiązujących zaleceń europejskich i amerykańskich, które jego zdaniem, opierając się na takich samych danych, przyjmują odmienne wartości progowe dla poszczególnych lipoprotein.

Opracowane na podstawie: Journal of the American College of Cardiology / 2008-08-19
Ewa Kowalik

Dodaj komentarz