Liczy się tylko skurczowe ciśnienie tętnicze

Bryan Williams, Lars H Lindholm i Peter Sever – Systolic pressure is all that matters LINK: Lancet 2008;371:2219
W tekście opublikowanym w The Lancet Bryan Williams i wsp. proponują uproszczone spojrzenie na nadciśnienie tętnicze. W opinii autorów u najbardziej dotkniętych chorobą, czyli w populacji powyżej 50 roku życia, punktem uchwytu dla rozpoznania i leczenia choroby powinna być jedynie wartość skurczowego ciśnienia tętniczego.

Profil ciśnienia tętniczego zmienia się wraz z wiekiem i cechuje wzrostem ciśnienia skurczowego (od wieku 30-40 lat) oraz wzrostem do ok. 50 roku życia, a następnie redukcją ciśnienia rozkurczowego. Towarzyszą temu zmiany strukturalne w tętnicach z narastającą sztywnością, utratą podatności i zwiększeniem ciśnienia tętna.

Autorzy wymieniają w artykule powody, dla których należy oprzeć kontrolę ciśnienia na wartości ciśnienia skurczowego u osób powyżej 50 lat (a więc zdecydowanej większości): ciśnienie skurczowe łatwiej jest mierzyć, koncepcja nadciśnienia oparta na dwóch wartościach powoduje zamieszanie u pacjentów. Również wielu klinicystów pozostaje skonfundowanych znaczeniem poszczególnych wartości progowych.

Zdaniem Williama i wsp. warto zatem oprzeć ocenę zdrowia populacji > 50 roku życia na pojedynczym parametrze. Ciągle trwają dyskusje, jakie przyjąć cele leczenia, bowiem kontrola wartości ciśnienia skurczowego jest trudna i osiąga się ją u niespełna 50% chorych. Uważa się, że u osób > 50 roku życia takim celem powinna być wartość ciśnienia skurczowego < 140 mm Hg (< 130 mm Hg w grupach wysokiego ryzyka). W grupie < 50 roku życia należy brać także pod uwagę ciśnienie rozkurczowe. Taka strategia, zdaniem autorów, pozwoli osiągną optymalną kontrolę ciśnienia tętniczego w populacji, uprości postępowanie lekarzy praktyków i zwiększy świadomość wyznaczonych celów.

Opracowane na podstawie: Lancet / 2008-06-28