Częstotliwość oddychania jako najbardziej niedoceniany z parametrów życiowych

Michelle A. Cretikos i wsp – Respiratory rate: the neglected vital sign LINK: MJA 2008;188:657
Spośród czterech głównych parametrów życiowych – częstości rytmu serca, ciśnienia tętniczego, temperatury i częstotliwości oddychania – ten ostatni cieszy się najmniejszą popularnością wśród kadry medycznej. O rzeczywistym znaczeniu oznaczania tego parametru i konsekwencjach jego pomijania piszą autorzy artykułu przeglądowego opublikowanego w Medical Journal of Australia.

Są bezsporne dowody na to, że zwiększona częstotliwość oddychania jest silnym i swoistym predyktorem groźnych zdarzeń zdrowotnych, takich jak zatrzymanie krążenia lub hospitalizacja w oddziale intensywnej opieki medycznej. W jednym z badań wykazano, że pomiar częstotliwości oddychania umożliwiał precyzyjne zidentyfikowanie osób obciążonych ryzykiem jednego z wymienionych zdarzeń na 24 godziny przed ich wystąpieniem.

Przyjmuje się, że osoba wykonująca więcej niż 20 oddechów na minutę powinna być traktowana jako podejrzana o chorobę, zaś wykonująca więcej niż 24 oddechy na minutę jako krytycznie chora. Powszechnie dostępna pulsoksymetria nie może być traktowana jako zamiennik pomiaru częstotliwości oddychania, ponieważ jest szczególnie niedokładna w przypadku spadku przepływu krwi przez miejsce, w którym dokonuje się pomiaru, np. u osób w hipotermii lub we wstrząsie. Pomiar częstotliwości oddychania nie wymaga wyrafinowanej technologii, a mimo to jest regularnie przeprowadzany jedynie u 30% pacjentów szpitalnych.

Pacjenci szpitalni oddychający z częstotliwością przekraczającą 24 oddechy na minutę wymagają ścisłego monitorowania, nawet w przypadku prawidłowych wartości pozostałych parametrów życiowych. Częstotliwość powyżej 27 oddechów na minutę lub też powyżej 24 oddechów, o ile towarzyszą jej inne wykładniki niestabilności (np. hipotensja, zaburzenia świadomości), wymaga podjęcia natychmiastowej wnikliwej oceny medycznej.

Opracowane na podstawie: Medical Journal of Australia / 2008-06-02