Co wpływa na decyzję lekarza o kwalifikacji do przezskórnej angioplastyki w stabilnej chorobie wieńcowej?

Mauro Moscucci – Behavioral factors, bias, and practice guidelines in the decision to use percutaneous coronary interventions for stable coronary artery disease LINK: Arch Intern Med 2007;167:1573
Na łamach Archives of Internal Medicine ukazał się ciekawy komentarz na temat czynników wpływających na kwalifikację pacjenta ze stabilną chorobą wieńcową do zabiegu przezskórnej angioplastyki wieńcowej.

Ostatnio ukazało się kilka ważnych prac potwierdzających, że u pacjentów ze stabilną chorobą wieńcową zabiegi przezskórnej angioplastyki przyczyniają się co najwyżej do zmniejszenia nasilenia objawów choroby. Zalecenia towarzystw kardiologicznych w tym zakresie są powszechnie znane, jednak np. w Stanach Zjednoczonych nawet do 8% zabiegów angioplastyki wykonuje się bez wskazań oraz wówczas, gdy dana sytuacja kliniczna należy do kategorii III zaleceń (a więc gdy de facto jest przeciwwskazana). Ewidentne nadużywanie tego sposobu leczenia wiąże się ze zwiększeniem ilości powikłań i śmiertelności po PCI, gdyż zwykle zabiegi przeciwwskazane wiążą się z największym ryzykiem.

Autor komentarza zastanawia się nad przyczynami tego stanu rzeczy. Niewątpliwie mają tu znaczenie kwestie finansowe, prestiżowe, nieprawidłowa ocena przed skierowaniem chorego do PCI, nieuzasadniona wiara lekarzy w korzyści płynące z angioplastyki, wreszcie poczucie pacjenta, że tego typu leczenie będzie z pewnością korzystne dla jego zdrowia.

Zbadanie powodów tkwiących u podstaw nadmiernego stosowania PCI u pacjentów ze stabilną chorobą wieńcową to myśl przewodnia pracy Lina i wsp., zamieszczonej w tym samym numerze pisma, do której w głównej mierze odnosi się autor komentarza. W pracy tej zbadano motywy działania i sposób podejmowania decyzji małej grupy docelowej – 20 kardiologów interwencyjnych z Kalifornii, kwalifikujących pacjentów ze stabilną chorobą wieńcową do PCI.

Większość z nich kierowała się osobistym doświadczeniem zawodowym. Znaczenie miała też chęć uwolnienia pacjenta od lęku przed chorobą przy ocenie ryzyka PCI jako niskiego. Lekarze chcieli też po prostu, aby pacjenci, których leczą, byli zadowoleni. Wierzyli też, niezależnie od objawów, że poszerzenie tętnicy zmniejszy zakres niedokrwienia, przez co pacjent stanie się zdrowszy.

Jedno jest pewne – ocena wskazań do PCI według opublikowanych i znanych wytycznych nie była główną metodą kwalifikacji do zabiegu.

Opracowane na podstawie: Jama Internal Medicine / 2007-08-13