Nowe spojrzenie na chorobę wieńcową u kobiet

Antonio Bellasi i wsp – New insights into ischemic heart disease in women LINK: Cleve Clin J Med 2007;74:585
Na łamach Cleveland Clinic Journal of Medicine ukazała się ciekawa praca przeglądowa, poświęcona bardzo popularnemu ostatnio zagadnieniu: różnicom dotyczącym wielu aspektów choroby wieńcowej u kobiet i u mężczyzn. O różnicach tych wiadomo od dość dawna, jednak dopiero ostatnio wiedza ta zaczyna mieć implikacje kliniczne.

Autorzy twierdzą, że skoro w choroba wieńcowa u kobiet różni się w zakresie patogenezy, objawów, przebiegu i rokowania od choroby wieńcowej u mężczyzn, konieczne jest przyjęcie u kobiet innej strategii jej rozpoznawania i leczenia. W artykule omówiono główne różnice dotyczące choroby niedokrwiennej serca u kobiet i mężczyzn.

Choroba wieńcowa u kobiet, podobnie jak u mężczyzn, jest główną przyczyną zgonów, jednak śmiertelność w jej przebiegu jest większa u kobiet, u których często przebiega ona nietypowo, co prowadzi do braku rozpoznania lub późnego rozpoznania choroby. Z tego samego względu choroba wieńcowa u kobiet leczona jest gorzej i mniej agresywnie niż u mężczyzn. Gorsze jest też rokowanie kobiet w ostrym zawale serca. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest właśnie późniejsze i gorszej jakości leczenie.

Co interesujące, u kobiet, pomimo gorszego ostatecznego rokowania, częściej niż u mężczyzn w trakcie koronarografii wykonywanych z powodu ostrych zespołów wieńcowych nie stwierdza się istotnych zwężeń w obrębie tętnic wieńcowych. Wiele danych wskazuje na to, że objawy ostrego zespołu wieńcowego częściej niż u mężczyzn mogą być spowodowane chorobą drobnych naczyń lub dysfunkcją śródbłonka naczyniowego – zmianami w obrębie mikrokrążenia.

Inne różnice to mniejszy, nawet po korekcji na indeks masy ciała, kaliber tętnic wieńcowych, częstsze występowanie remodelingu dodatniego w naczyniach wieńcowych, występowanie niestabilności blaszki w mechanizmie erozji raczej niż pęknięcia.

Wiele odrębności dotyczy diagnostyki choroby wieńcowej u kobiet i u mężczyzn, oraz nieco odmiennych czynników ryzyka.

Podsumowując, wydaje się, że wiadomo już dostatecznie dużo, aby w przypadku kobiet zacząć stosować inne strategie diagnostyczne i terapeutyczne. Pozwoliłoby to na poprawę rokowania, które być może, okazałoby się równie dobre jak u mężczyzn.

Opracowane na podstawie: Cleveland Clinic Journal of Medicine / 2007-08-14