Rutynowa diagnostyka obrazowa miażdżycy u osób bezobjawowych-czy ma uzasadnienie?

Patrick G. O`Malley – Atherosclerosis imaging of asymptomatic individuals Arch Intern Med 2006;166:1065
Na łamach Archives of Internal Medicine, w cyklu Controversies in Internal Medicine, ukazał się komentarz pióra Patricka G. O`Malley, poświęcony zasadności wykonywania badań obrazowych w celu poszukiwania zmian miażdżycowych u osób bezobjawowych.

Autor przedstawia w nim przede wszystkim argumenty przemawiające przeciwko wykonywaniu przesiewowych badań obrazowych (w publikacji nie są omawiane wskazania do wykonywania testów wysiłkowych) w tej populacji. O’Malley przypomina przy tej okazji, że dostępne obecnie narzędzia oceny ryzyka, wykorzystujące konwencjonalne czynniki ryzyka, pozwalają w 70-80% wytłumaczyć zmienność częstości występowania chorób sercowo-naczyniowych.

Należy pamiętać, że niemal wszystkie incydenty sercowo-naczyniowe mają miejsce u osób z co najmniej 1 klasycznym czynnikiem ryzyka. Nowe technologie mogą więc tylko w niewielkim stopniu poprawić skuteczność prognozowania, bowiem klasyczne czynniki ryzyka dostarczają większości znaczących klinicznie informacji i stanowią podstawowy cel interwencji.

Z drugiej strony w USA przeważająca większość osób dorosłych ma co najmniej 1 czynnik ryzyka sercowo-naczyniowego, a jednocześnie większość z nich nigdy nie zachoruje. Oznacza to, że klasyczne czynniki ryzyka są wprawdzie czułe ale nie swoiste, istnieje więc uzasadnienie dla poszukiwania nowych metod stratyfikacji ryzyka.

W przypadku tomografii komputerowej i oceny wskaźnika CAC (Coronary Artery Calcium) zgromadzone dane sugerują, że ocena CAC ma niezależną wartość prognostyczną, jak dotąd nie wiadomo jednak jak wpływają na nią takie czynniki jak wiek, płeć czy rasa badanych. Co więcej, w dotychczasowych analizach nie brano pod uwagę takich markerów ryzyka jak wywiad rodzinny, występowanie zespołu metabolicznego czy też poziom białka C-reaktywnego, których włączenie do modelu oceny ryzyka może zmniejszyć, a nawet wyeliminować niezależną wartość prognostyczną CAC. Brak jest także dowodów, że nowa strategia postępowania diagnostycznego poprawia rokowanie, w porównaniu z klasycznymi metodami przewidywania ryzyka.

Istnieje także realne zagrożenie związane z wykonywaniem u osób bezobjawowych niepotrzebnych, sprowokowanych wynikiem badania obrazowego, zabiegów rewaskularyzacji, które nie mają potwierdzonej wartości terapeutycznej w tej populacji a mogą wiązać się z powikłaniami i podnosić koszty leczenia. Na koniec wreszcie, brak jest odpowiednich danych dotyczących opłacalności stosowania nowych metod obrazowania.

Zebrane dowody nie są więc zdaniem O’Malleya wystarczające, aby zalecać rutynowe i powszechne stosowanie tych metod u osób bezobjawowych. Autor zgodził się tym samym z wcześniejszymi opiniami US Preventive Services Task Force i American Heart Association, dotyczącymi aktualnych możliwości rutynowego zastosowania metod obrazowania w diagnostyce niemej klinicznie choroby wieńcowej.

Opracowane na podstawie: Jama Internal Medicine / 2006-05-22