Somatyzacja: współodpowiedzialność lekarzy i pacjentów

J. M. Bensing i P. F. M. Verhaak – Somatisation: a joint responsibility of doctor and patient Lancet 2006; 367:452
Chorzy z dolegliwościami, dla których trudno jest znaleźć wytłumaczenie medyczne, są częstymi gośćmi gabinetów lekarskich. Często określa się ich mianem „trudnych” i „roszczeniowych.” Stanowią obciążenie dla lekarzy i systemów opieki zdrowotnej, z oporami przyjmują próby psychologicznego wyjaśnienia ich dolegliwości i stale poszukują przyczyn biomedycznych, nadużywając badań diagnostycznych i narażając się na ich jatrogenne konsekwencje.

W licznych, prowadzonych przez wiele lat badaniach zajmowano się zwykle wyłącznie charakterystyką grupy chorych somatyzujących. Ostatnio badacze z Liverpool University zwrócili uwagę na udział lekarzy w procesie somatyzacji objawów. Adele Ring i wsp. stwierdzili nawet, że to właśnie lekarze częściej niż pacjenci sugerowali występowanie choroby fizycznej i proponowali odpowiednie interwencje, w dużym stopniu odpowiadając za somatyzację problemu w tej grupie chorych.

W komentarzu redakcyjnym na łamach The Lancet omówiono problem współodpowiedzialności lekarzy i pacjentów za występowanie tego zjawiska. Bensing i Verhaak (Utrecht, Holandia) zwrócili w nim uwagę na to, że współczesna medycyna skupia się przede wszystkim na charakterystyce chorych i przyjętych kryteriach diagnostycznych, niewiele miejsca poświęcając wpływowi relacji lekarz-pacjent na wyniki interwencji biomedycznych. Dodatkowo, lekarze często przeceniają chęć chorych do poddawania się różnym interwencjom i korzystania z porad specjalistów, wzmacniając w ten sposób proces somatyzacji.

Bensing i Verhaak piszą, iż często zarówno lekarze jak i ich pacjenci czują się zobowiązani do rozpoznania biomedycznej przyczyny dolegliwości – pacjenci, ze względu na obawę przed ciężką chorobą organiczną, lekarze z obawy przed pominięciem właściwego rozpoznania i konsekwencjami prawnymi takiego błędu. Przysięga Hipokratesa „po pierwsze nie szkodzić” została już zastąpiona, częściowo sprzeczną z nią zasadą, „po pierwsze nie pominąć właściwego rozpoznania.” Później lekarze i pacjenci czują się zagubieni, jeśli testy diagnostyczne nie przyniosą właściwej odpowiedzi na pytanie o przyczynę dolegliwości – pierwsi dlatego, że nie potrafią skutecznie radzić sobie z niewyjaśnionymi medycznie dolegliwościami a drudzy dlatego, że czują się wówczas upokorzeni i uznani za symulantów.

Nic dziwnego więc, że obie strony napędzają spiralę niepotrzebnych badań i rosnącej frustracji. Zdaniem autorów komentarza, u takich chorych należy stosować jednocześnie interwencje biologiczne i psychologiczne, traktując je z równą powagą i nie uznając żadnego z problemów za drugorzędny.

Opracowane na podstawie: Lancet / 2006-02-11

Dodaj komentarz