Niewydolność serca – czas na nową definicję?

Richard Lehman i wsp – Cardiac impairment or heart failure? BMJ 2005;331:415
Na łamach British Medical Journal opublikowano komentarz autorstwa Richarda Lehmana i wsp., poświęcony definicji i rozpoznawaniu niewydolności serca (heart failure, HF).  Jego autorzy przypominają na wstępie stwierdzenie Sir Geoffreya Rose, że: „za wyjątkiem być może nagłego zgonu lub wścieklizny, brak jest choroby, na którą się choruje albo nie. Na wszystkie pozostałe choruje się trochę lub mocno.”

Odnosi się to również do niewydolności serca. Jak piszą Lehman i wsp. „każdy może ją mieć, jeśli będzie wystarczająco mocno próbować – poprzez wysiłek fizyczny a nawet wstrząs emocjonalny.” Określenie HF może oznaczać zarówno przemijające przeciążenie serca, bezobjawową dysfunkcję skurczową oraz zagrażający zgon z powodu obrzęku płuc.

Bardzo duże różnice w definicjach powodują, że dane dotyczące niewydolności serca są bardzo trudne do interpretacji, a szacowana liczba przypadków tej choroby Wielkiej Brytanii mieści się w szerokich granicach od 500 tys. do 3 milionów.

Kolejnym problemem związanym z rozpoznawaniem i leczeniem niewydolności serca jest fakt, iż duże badania interwencyjne prowadzone były na ściśle wyselekcjonowanej grupie chorych – głównie mężczyzn w wieku około 60-65 lat, po zawale serca lub z kardiomiopatią rozstrzeniową, z niską frakcją wyrzucania. Tymczasem w codziennej praktyce większość osób z tym zespołem to zupełnie inni chorzy – w wieku średnio 77 lat, z wieloma chorobami współistniejącymi. W tej grupie wiekowej liczba cierpiących na niewydolność serca kobiet zrównuje się z liczbą mężczyzn, podobnie jak liczba chorych ze skurczową i rozkurczową dysfunkcją lewej komory.

Usprawnić diagnostykę niewydolności serca ma ułatwienie dostępu do badań echokardiograficznych. Badania te dostarczają wiele informacji na temat zaburzeń strukturalnych i dynamicznych. Należy jednak pamiętać, iż niewydolność serca pozostaje rozpoznaniem klinicznym, a stan funkcjonalny chorych i rokowanie w ograniczonym stopniu koreluje z wielkością frakcji wyrzucania.

Zdaniem Lehmana i wsp. najlepszym markerem niewydolności serca jest poziom hormonu natriuretycznego typu B. Wyniki jego pomiarów mają znaczenie rokownicze, mogą również służyć jako wskaźnik skuteczności leczenia. Wzrost jego poziomu oznacza wzrost obciążenia pracującego serca. Oznaczając poziom hormonu natriuretycznego typu B u osób zagrożonych rozwojem niewydolności serca – z chorobą niedokrwienną serca, nadciśnieniem tętniczym i cukrzycą – możemy prowadzić działania pozwalające zapobiec lub opóźnić rozwój objawów u wielu chorych. Jego powszechne wykorzystywanie może doprowadzić do ponownego zdefiniowania zespołu „niewydolności serca.”

Zdaniem autorów pracy czas jest również na zmianę nazewnictwa, bowiem w języku angielskim „failure” jest równoznaczny z „końcem nadziei” i wielu chorych odczytuje takie rozpoznanie bardzo negatywnie. A zatem, zamiast „heart failure” Lehman i wsp. proponują (ich zdaniem bardziej właściwe) określenie „cardiac impairment.”

Opracowane na podstawie: BMJ / 2005-08-20