Fobia społeczna: choroba czy odmiana normy – głos w dyskusji

Laura Campbell-Sills i Murray B. Stein – Justifying the diagnosis status of social phobia: a reply to Wakefield, Horwitz, and Schmitz Can J Psych 2005;50:320
Na łamach Canadian Journal of Psychiatry trwa dyskusja o tym, czy fobię społeczną należy traktować jako chorobę, czy też jedynie skrajną odmianę normy.

Campbell-Sills i Stein poddają krytyce definicję, zgodnie z którą o chorobie mówi się jedynie wtedy, kiedy mechanizmy psychiczne lub fizjologiczne stają się niezdolne do wypełniania swoich biologicznych funkcji. W tak rozumianej definicji nie mieści się choćby astma, która jest przecież jedynie nadmierną reakcją organizmu na drażniące bodźce. Skoro jednak nikt nie traktuje astmy jako odmiany normy, to dlaczego inną miarę przykładać do fobii społecznej?

Autorzy przeciwstawiają się tendencji do bagatelizowania zaburzeń psychicznych i polemizują z twierdzeniem, że dany stan jest zaburzeniem jedynie wtedy, jeśli niekorzystnie wpływa na przeżycie i dobrostan gatunku. Ta definicja podporządkowuje interes jednostki interesowi ogółu i sprzyja lekceważeniu nieprawidłowości, które dotyczą osób bez skłonności do dominowania w grupie ludzkiej, a więc nie mających na nią wpływu.

Autorzy twierdzą, że najważniejszy wpływ na to, czy fobia społeczna jest chorobą czy też odmianą normy, mają uwarunkowania społeczne i historyczne. We współczesnym świecie prawidłowe funkcjonowanie zależy w dużej mierze od interakcji z innymi ludźmi, toteż socjofobia jest zaburzeniem.

Na zakończenie Campbell-Sills i Stein przytaczają argument praktyczny. Jeśli będziemy traktować fobię społeczną jako normę, zahamujemy badania, które mogłyby doprowadzić to opracowania leków przywracających osoby z tą nieprawidłowością społeczeństwu. Lepiej więc nazywać socjofobię chorobą niż ją bagatelizować.

Opracowane na podstawie: Canadian Journal of Psychiatry / 2005-05-20