Psychiatria, listopad 2007

Podobnie jak w roku ubiegłym, w publikacjach listopadowych pojawia się temat depresji sezonowej, charakterystycznej dla tej pory roku. Depresja sezonowa dotyczy szerokości geograficznej, na której występują pory roku i związane z nimi zmiany okołocznego rytmu oświetlenia. W listopadowym numerze American Journal of Psychiatry (2007, 164, 1663) badaczki amerykańskie Sullivan i Payne przedstawiają wyniki badania wykonanego w miesiącu listopadzie u 93 studentów Kenyon College w stanie Ohio, w środkowo-zachodniej części USA. W grupie tej badano rozpowszechnienie depresji sezonowej i nie-sezonowej (badanych za pomocą inwentarza Becka i kwestionariusza sezonowości), jak również oceniano wpływ depresji na codzienną aktywność i sprawność poznawczą. Okazało się, że w badanej grupie rozpowszechnienie depresji nie-sezonowej było istotnie większe niż sezonowej. W grupie kobiet depresję sezonową stwierdzano u 42%, a nie-sezonową u 9%, a w grupie mężczyzn odpowiednio – u 11% i 4%. Tak więc pierwszy rodzaj depresji występował czterokrotnie częściej u płci żeńskiej. Oba rodzaje depresji charakteryzowały się znaczącym upośledzeniem funkcji poznawczych, natomiast u znacznie mniejszej liczby osób z depresją sezonową podejmowano próby odpowiedniego leczenia.

Skuteczną i coraz szerzej stosowaną metodą leczenia depresji sezonowej jest fototerapia. Terapeutyczne działanie fototerapii w depresji sezonowej może wskazywać na rolę zaburzeń rytmów biologicznych, w szczególności związanych z nieprawidłową adaptacją do okołorocznych zmian oświetlenia, w patogenezie tego schorzenia. Głównym hormonem odpowiedzialnym za regulację tych procesów w organizmie jest melatonina. Melatonina wywiera efekt nasenny, natomiast nie ma działania przeciwdepresyjnego. Okazuje się jednak, że połączenie działania na układ melatoninergiczny z wpływem na układ serotoninergiczny może być związane z efektem przeciwdepresyjnym. Własności takie posiada najnowszy lek przeciwdepresyjny, agomelatyna, opracowana w laboratoriach firmy Servier, wywierająca działanie agonistyczne wobec receptorów melatoninergicznych M1 i M2 oraz antagonistą receptorów serotoninergicznych 5HT2C. Dotychczasowe badania kliniczne wykazały, że agomelatyna jest skutecznym lekiem przeciwdepresyjnym, o szczególnie korzystnym działaniu na proces snu i nie powodującym istotnych działań niepożądanych. W wielu krajach, w tym również w Polsce, lek wejdzie do lecznictwa psychiatrycznego w roku 2008.

W roku 2007 ukazała się praca pochodząca z uniwersyteckiej kliniki psychiatrycznej w Wiedniu oceniająca działanie agomelatyny w depresji sezonowej (Pjrek i wsp., Psychopharmacology, 2007, 190, 575). 37 chorym z epizodem depresji sezonowej podawano agomelatynę, 25 mg
oc, przez okres 14 tygodni. Agomelatyna powodowała znaczącą poprawę objawów depresyjnych począwszy od 2 tygodnia leczenia. Po 14 tygodniach podawania agomelatyny u 70% chorych uzyskano stan remisji. Nie zaobserwowano istotnych objawów ubocznych ani tendencji do występowania objawów hipomanii. Badacze konkludują, że agomelatyna jest skutecznym lekiem w terapii depresji sezonowej.

Jednym z mechanizmów biologicznych przeciwdepresyjnego działania fototerapii jest prawdopodobnie również zwiększenie aktywności układu serotoninergicznego. Istnieje szereg dowodów wskazujących na związek poziomu serotoniny z oświetleniem. Poziomy serotoniny i jej metabolitów w mózgu i surowicy są wyższe w okresie letnim i dniach słonecznych. Obniżeniu nastroju spowodowanemu dietą beztryptofanową można zapobiec poprzez ekspozycję na jasne światło. Za zależność powyższą odpowiada prawdopodobnie szlak neuronalny biegnący od siatkówki do jąder mostu, w których znajdują się ciała komórkowe neuronów serotoninergicznych.

W artykule redakcyjnym pisma Journal of Psychiatry and Neuroscience (2007, 32, 394) jego redaktor naczelny Simon Young, wymienia możliwości zwiększenia ilości serotoniny w mózgu za pomocą sposobów niefarmakologicznych. Obok wspomnianej już ekspozycji na jasne światło wskazuje na możliwość powodowania zwiększenia syntezy serotoniny w mózgu poprzez samoindukcję pozytywnego nastroju. Nawiązuje w tym do wyników pracy Perreau-Linck i wsp. opublikowanej w tym samym numerze pisma (J Psychiatry Neurosci 2007, 32, 430. Badacze ci stosując metodę tomografii emisji pozytronowej wykazali, że samoindukcja poczucia szczęścia powoduje wzrost syntezy serotoniny, a samoindukcja smutku spadek syntezy tego neuroprzekaźnika w przedniej części zakrętu obręczy po stronie prawej. Wyniki tych badań potwierdzają również istotną rolę przedniej części zakrętu obręczy w regulacji zaburzeń nastroju. Należy tutaj wspomnieć, że eksperymentalna metoda głębokiej stymulacji mózgu stosowana w leczeniu depresji dotyczy podkolanowej (przedniej) części zakrętu obręczy (pole Brodmana 25) (Mayberg i wsp., Neuron 2005, 45, 651).

Dwie dalsze metody możliwości zwiększenia poziomu serotoniny w mózgu, wg Simona, to ćwiczenia fizyczne i odpowiednia dieta. W badaniach eksperymentalnych wykazano, że ćwiczenie fizyczne powoduje wzrost poziomu serotoniny pozakomórkowej w wielu regionach mózgu, w tym w hipokampie i korze mózgowej. U ludzi ćwiczenia fizyczne mogą powodować efekt przeciwdepresyjny – zagadnienie to było również omawiane na tych łamach. Spośród czynników dietetycznych, prawdopodobnie największe znaczenie posiada aminokwas tryptofan będący prekursorem serotoniny. Głównym problemem jest tutaj odpowiednie dostarczanie tryptofanu do mózgu, ponieważ wiele innych aminokwasów konkuruje z tryptofanem w odniesieniu do takiego transportu. Prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem byłaby taka dieta, w której zawartość tryptofanu byłaby istotnie większa w porównaniu z innymi konkurującymi aminokwasami.

Castro-Costa i wsp. (Br J Psychiatry 2007, 191, 93) przedstawiają wyniki badania SHARE (Survey of Health, Ageing and Retirement in Europe) dotyczącego częstości występowania depresji w starszym wieku w różnych krajach europejskich. Użyto w nim kwestionariusza EURO-D, stosowanego poprzednio w badaniach objawów depresji w krajach Europy. W niniejszym badaniu wzięło udział niemal 23 tysiące osób w wieku 50 lat i starszych, zamieszkujących 10 krajów. Uzyskane rezultaty wskazują, że depresja w starszym wieku występuje znamiennie częściej w krajach „łacińskich” (Francja, Włochy, Hiszpania), 33-36%, niż helleńskich (Grecja), 24% i germańskich (Szwecja, dania, Niemcy Holandia (18-20%). Nasilenie objawów było większe u kobiet niż u mężczyzn. Czynniki takie, jak wykształcenie i zaburzenia funkcji poznawczych nie miały istotnego wpływu na rozpowszechnienie depresji. Autorzy przypuszczają, że czynniki socjokulturowe, jak również socjoekonomiczne mogą stanowić jedne z przyczyn zróżnicowanej częstości depresji w starszym wieku w krajach europejskich.

Na łamach Journal of the American College of Cardiology (2007, 50, 2044) Vacarino i wsp. dokonali interesującej analizy zależności pomiędzy cechami depresji, wykładnikami stanu zapalnego, a rokowaniem u kobiet przyjmowanych do planowanej koronarografii z powodu podejrzenia choroby wieńcowej. Badaniem objęto subpopulację programu WISE (Women’s Ischemia Syndrome Evaluation), w której znajdowało się 536 kobiet. Wyróżniono 3 grupy: 1) bez depresji (n=265), 2) z prawdopodobną depresją (n=211) i 3) z rozpoznaną aktualną depresją (n=83). Jako wykładniki stanu zapalnego oceniano stężenie białka C-reaktywnego (CRP) i stężenie interleukiny-6 (IL-6). Okazało się, że w porównaniu z kobietami bez depresji, kobiety z rozpoznaną depresją miały o 70% wyższy poziom CRP i o 25% wyższy poziom IL-6, natomiast kobiety z „prawdopodobną” depresją – o 30% wyższy poziom CRP i o 28% IL-6. Obecność depresji 2,5-krotnie zwiększała ryzyko wystąpienia powikłań sercowo-naczyniowych, natomiast depresja „prawdopodobna” nie zwiększała takiego ryzyka. Wykładniki stanu zapalnego tylko w niewielkim stopniu wyjaśniały zależność między depresją, a zwiększonym ryzykiem powikłań.

Poobalan i wsp. (Br J Psychiatry 2007, 191, 378) analizują wpływ stosowania postępowania psychoterapeutycznego w depresji poporodowej na relacje między matką, a noworodkiem oraz na dalszy rozwój dziecka. Autorzy znaleźli tylko 8 prac z lat 1996-2002, stosujących odpowiednią metodykę, pozwalającą analizować taką zależność. Mimo, że metodyka interwencji psychoterapeutycznych wykazywała znaczne różnice, wszystkie prace opisują korzystne działanie takich interwencji. Najlepsze wyniki zarówno w zakresie relacji matka-dziecko oraz rozwoju poznawczego dziecka odnotowali autorzy pracy w której stosowano postępowanie psychoterapeutyczne trwające 57 tygodni, nastawione na relacje między matką a dzieckiem (Cicchetti i wsp., Journal of Abnormal Child Psychology 2000, 28, 135).

prof. dr hab. Janusz Rybakowski

Dodaj komentarz